Kiedy Dusza chce płakać…

Nawet Dusza potrzebuje czasem zapłakać, oddalić się od świata, od wszelkich naglących spraw, wszystkich miejsc i doświadczeń, w których jej pomoc czy obecność jest niezbędna, pilna czy niezastąpiona. Potrzebuje czasem pobyć sama ze sobą, z dala od hałasu świata, od innych Istnień, od innych Dusz. Przycupnąć cichutko w ukryciu i zapłakać – tego Dusza czasem potrzebuje.

Kiedy Dusza chce płakać siadamy sobie razem w ciszy i razem płaczemy… Trzymam ją w objęciach, głaszczę i przytulam. Jestem obok. Bez oceniania, dopytywania się, próby dowiedzenia się o przyczynę tego stanu. Jeśli będzie chciała, sama mi o wszystkim opowie. I zazwyczaj chętnie się dzieli. Jak Ona jest zawsze przy mnie cicha, oddana, współodczuwająca i wspierająca, tak i ja jestem przy Niej. Nauczyła mnie tego. Jest moim najpiękniejszym Nauczycielem, Przewodnikiem i Towarzyszem.

Jak Ona jest zawsze przy mnie cicha, oddana, współodczuwająca i wspierająca, tak i ja jestem przy Niej. Nauczyła mnie tego.

Dusza płacze z wielu powodów. Gdy przepełnia ją radość i szczęście doświadczania swojego boskiego pochodzenia. Gdy wie, że prawdziwie Ją słyszę i rozumiem. Gdy śpiewamy razem ukochane mantry. Gdy biegamy boso po trawie, a Matka Ziemia przytula się do naszych stóp. Gdy widzi cierpienie czy lęk innych Istnień, ale wie, że są w procesie, a ten ból czy strach są tego procesu niezbędną częścią. Gdy chciałaby pomóc innym, zagubionym Duszom, ale One same nie chcą sobie pomóc. Gdy wie, że czeka mnie trudne doświadczenie przy jednoczesnej świadomości, że jest ono konieczne dla mojego ziemskiego wzrastania. Gdy widzi wspaniałość wszelkiego stworzenia i jest spokojna o losy Ludzkości. Bo jest.

Dusza czuje całą sobą. Raduje się i smuci razem ze mną. Ma marzenia i uwielbia, gdy zbieramy razem polne kwiaty. Jest cichym Przyjacielem. Ale widzi i wie znacznie więcej niż ja. Bo nie poddaje wszystkiego, co staje się udziałem naszego wspólnego ziemskiego doświadczenia ocenie, analizie czy próbie zrozumienia. Przyjmuje i dziękuje. Bierze z każdego doświadczenia najlepsze co można, aprobuje całą sobą, jest bezgranicznie wdzięczna. I ma w sobie ogrom pokory.

Będąc w stałej łączności ze Stwórcą i Wszystkim Co Jest, widzi rzeczy z zupełnie innej perspektywy i w pełnym ich wymiarze. Zna boski porządek i zasady panujące we Wszechświecie. I chętnie się ze mną dzieli, gdy widzi, że jestem prawdziwie otwarta, pokornie gotowa i w ciszy połączona z przestrzenią swojego Serca. „Teraz mogę ci powiedzieć” – mówi wtedy do mnie – ” Tylko słuchaj z uwagą pełną miłości” – dodaje.

P. S. I po raz kolejny – dzięki Duszy właśnie – znajduję potwierdzenie dla tego, jak ważne jest, by nie bać się żadnej emocji, jaka do nas przychodzi. Wszystkie pojawiające się w nas uczucia niosą dla nas ważną wiadomość. Przyjmujmy je, spotykajmy się z nimi w sobie, akceptujmy je, wysłuchujmy i przytulmy. Jak do nas przypłynęły, tak i w końcu odpłyną, zostawiając nas mądrzejszymi o kolejne doświadczenie. A o to właśnie chodzi: o wzrastanie i rozwój. Ale tylko w Miłości.

Niech Wam się pięknie darzy! Z miłością,

Kasia.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: