Powrócić do siebie, czyli trochę o potencjale ziemskich doświadczeń…

Jesteśmy z Duszą bardzo zmęczone. Ostatni czas jest dla nas obu bardzo intensywny, ale też dostarcza nam ogromu wzruszeń, dobra i błogości. Jednak zmęczenie materii (niematerii też) robi swoje. Ciało chciałoby odpocząć – jest w końcu osadzone w tej, a nie innej gęstości i w związku z tym ograniczone w swej formie. Ale Dusza ciągle powtarza: „Jeszcze tyle pracy przed nami… jeszcze tyle pracy”.

Na szczęście dość szybko potrafię się regenerować. Gdy zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że wszystko jest Energią, absolutnie wszystko, możesz wtedy w świadomy sposób zacząć inicjować (a właściwie nie przeszkadzać procesowi, który i tak miejsce bez udziału twojej świadomości czy woli, bo Energia cały czas płynie, wystarczy jej nie przeszkadzać) swobodny proces przepływu życiodajnej Energii ze wszystkim, co ciebie otacza. Wszystko Co Jest jest dziełem Kogoś Większego od nas samych, do Czego mamy zawsze nieograniczony i stały dostęp w przestrzeni swojego Serca. A więc również i my – będąc wyrazem tej Potężnej Siły i Miłości – nosimy w sobie niewyczerpywalny potencjał i źródło wszelkich możliwości.

Regeneruję więc swoje siły i czerpię Energię między innymi podczas codziennych spacerów z moimi Dziećmi. Gdzieś trzeba. Więdnące pomału źdźbła trawy, przygasająca zieleń liści, szum wiatru, promienie wrześniowego słońca – ile w tym cudownej i karmiącej Energii Najwyższego. Chłonę ją z wdzięcznością w Sercu. I znów cisza. I wewnętrzny pokój. Dla mnie to jeden z najbardziej pożądanych i koniecznych stanów. Zwłaszcza teraz.

Jeszcze do niedawna intensywnie rozglądałam się za ludźmi, ale teraz dobrze jest jak jest. Od kilku miesięcy mieszkam wiele kilometrów od swojej rodzinnej miejscowości. Prawie nikogo tu nie znam. A ja uwielbiam Ludzi. Kocham Ludzi. Są piękni. Tęsknię za Bliskimi mi Osobami. Ale polubiłam tą swoją samotność. Tyle się we mnie dzieje, że teraz przede wszystkim są mi potrzebne cisza i spokój. Zresztą czy my kiedykolwiek jesteśmy tak naprawdę sami?

„Przecież masz mnie” – przypomina mi o sobie Dusza. Ostatnio często tak robi. „Idziemy razem, pamiętaj” – dodaje i znów czuję, jak ciepło rozlewa się na wysokości serca. Czasem to wewnętrzne światło/energia rozchodzi się promieniście, sięgając aż po czakrę Korony. I wyżej, wyżej też …

Długo się zastanawiałam, dlaczego Los przywiódł mnie tu, gdzie teraz obecnie jestem. Dlaczego znalazłam się tak daleko od rodzinnych stron? Egzystencjalno – ziemskie odpowiedzi związane ze sferą pracy i obfitości pod materialnym względem to dla mnie niewystarczająca i niepełna odpowiedź. Mam wszystko, czego mi trzeba. I zawsze miałam. Wszechświat jest przecież pełen obfitości.

Jednak PO COŚ tu przyjechałam. Teraz już wiem po co. Przyjechałam tu, by doświadczenia ziemskiego życia (bardzo trudne z takiego ludzkiego, zwyczajnego, zanurzonego w trójwymiarowości tego świata punktu postrzegania) doprowadziły mnie do spotkania z Domem mojej Duszy. „Dopiero teraz jesteś gotowa” – powiedziała wtedy moja Dusza. Płakałyśmy obie. Zresztą ja (my) stale się w ten sposób wzruszamy. Nasze zjednoczenie jest dla nas obu ciągłym przyczynkiem do wzruszeń. I ogromu wdzięczności.

Znów wdzięczność. Ale w niej jest siła. Im więcej jej doświadczasz (czyli wyrażasz, odczuwasz), tym Życie dostarcza tobie jeszcze więcej powodów do jej odczuwania, znajdowania, doświadczania. To proste.

Nasze ludzkie (ziemskie) doświadczenia mogą więc, w nieoczekiwany dla nas samych sposób, doprowadzić nas do pięknych miejsc. Do siebie. Do ciszy w nas. Do Źródła w nas. Pełni.

Czuję więc bezgraniczną wdzięczność za te wszystkie doświadczenia, ich trud, konieczny wysiłek, często ból. Bo owoc jest piękny. Drzewo zakwitło.

Z miłością, Kochani, bo widzę po ilości odsłon, jaki jest ruch na moim blogu… (Ponad 700 wejść na strony bloga Osób z blisko 20 krajów całego świata tylko wczoraj: dnia 3 września, a blog powstał zaledwie 2 tygodnie temu!!!). Dziękujemy Wam z moją Duszką ogromnie!

Szukajcie – a znajdziecie. To nie są puste słowa.

Cudowności dla Was,

Kasia

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: