Zabierz mnie do lasu, czyli o co mnie Dusza prosi…

Dusza czuje. Przeżywa. Doświadcza. Ma, jak i my, swoje tęsknoty i marzenia. Dusza kocha. Wzrusza się. Raduje. Płacze. Czasem nie może się z czymś pogodzić, choć mając łączność z Nadduszą i Duszą Matki Ziemi wie, że ma być właśnie tak, jak jest. A nie inaczej.

Moja Dusza często mnie o coś prosi. O jakąś piękną piosenkę: śpiewam wtedy dla Niej, a Ona się uśmiecha. Obie uwielbiamy dźwięki muzyki. Od kilku lat mantry towarzyszą nam prawie codziennie.

Dusza prosi też czasem o to, byśmy popatrzały sobie beztrosko w chmury, co ostatnio często nam się zdarza. Przepływające po niebie obłoki, ich poszczególne warstwy, piętra i gęstości, od tych najbardziej zawiesistych i skoncentrowanych po najlżejsze i najbardziej lotne symbolizują wielowymiarowość naszego Istnienia oraz konstrukt całego Wszechświata. Światło Boskiej Miłości nieustannie przedziera się przez te wszystkie warstwy, powłoki i gęstości, by w końcu móc rozświetlić nasze Istnienie i poszerzać pole naszych Serc.

Patrzymy sobie w te chmury tylko przez chwilę: biega za mną taki Mały Brzdącuś i sprowadza mnie (nas) z tych chmur na ziemię. I dobrze: zachowanie równowagi jest niezbędne. Niebo i Ziemia muszą współistnieć w harmonii.

Czasem Dusza prosi o rozmowę. Zazwyczaj w spontanicznym akcie i najmniej spodziewanej dla mnie chwili. Jeśli tylko mogę: siadam w ciszy i sobie rozmawiamy, dzielimy się, często też radzimy w wielu ważnych i drobnych sprawach. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na rozwiązaniach, jakie od Niej otrzymuję. Za każdym razem okazywały się najlepszymi z możliwych, przynosiły piękne owoce, a mi samej pokój i wewnętrzną ciszę. Za to, gdy zdarzyło mi się postąpić wbrew Jej głosowi, zawsze boleśnie przekonywałam się o skutkach mojej, podjętej w oderwaniu od głosu Duszy, decyzji. Wkrótce o tym napiszę osobny wpis na blogu.

Nie zawsze mogę jednak odłożyć moje ziemskie zajęcia: jestem zwyczajną kobietą, mamą trójki Dzieci, zanurzoną w tej ziemskiej codzienności. Wtedy rozmawiamy sobie razem z Duszą choćby podczas przygotowywania posiłków, sprzątania domu czy wieszania prania. I te, zdawałoby się, proste i zwyczajne czynności zaczynają zyskiwać nowy, głębszy wymiar: stąpając po Ziemi, oddaję je Niebu. Wielbiąc ich skończoność, kłaniam się Nieskończonemu. Dziekując za ich prozaiczność, służę Niezwykłości każdego doświadczenia. (Wtedy czasem Dusza śmiejąc się, mówi, że „sporo tego mam” :)).

Gdy gęstość ziemskiej rzeczywistości staje się niełatwa do zniesienia i utrudnia mi ciche wejrzenie w samą siebie oraz głęboki kontakt między mną a Duszą, Ona prosi o chwilę ciszy, oderwania się od wszystkich przyziemnych spraw, zajęć, obowiązków, nawet czasem Bliskich mi Osób i… znowu ma rację! Wykorzystując drobne chwile na zatrzymanie się w swoim osobistym Centrum, cichej przestrzeni Serca, zyskuję pełniejszą perspektywę widzenia moich ziemskich doświadczeń, napełniam się Źródłową Energią Miłości, odzyskuję wewnętrzny ład i harmonię, których ubytków w sobie w tej ziemskiej gęstości czasem sama nie dostrzegam. Zatrzymując się więc przez moment w sobie, i jednocześnie będąc zwróconą w stronę Centrum swojego Serca, mogę potem z większą radością i spokojem służyć Innym Ludziom, a już zwłaszcza Najbliższym. Pole Miłości i Światła naszego Serca promienieje na zewnątrz, gdy odważamy się sięgać do jego cichego wnętrza. To, co ma zamanifestować się na zewnątrz nas, najpierw w naszym wnętrzu winno być przez nas przyjęte i uczczone.

Uczcij ciszę swojego Serca i posłuchaj głosu swej Duszy. Ona Cię poprowadzi.

P.S. Czasem Dusza prosi: „Zabierz mnie do lasu…”. Bo obie kochamy las, drzewa i całą Matkę Ziemię. To tam właśnie w najpełniejszy sposób odpoczywamy i zasilamy się energią pięknej Natury.

Zdjęcie z tego wpisu zrobiłam podczas naszego wczorajszego spaceru.

A wpis ten napisałam z moją chorą Marysią na kolanach. Oto jak Niebo i Ziemia stale się ze sobą przeplatają.

Dziękuję Wam, Kochani, za Wasze wszystkie ciepłe słowa, jakie otrzymuję od Was w komentarzach czy prywatnych wiadomościach.

Z miłością,

Kasia

2 myśli w temacie “Zabierz mnie do lasu, czyli o co mnie Dusza prosi…

  1. Witaj 🙂 Tak dusza ma swoje potrzeby i warto jej słuchać… W lesie duszy jest dobrze… Las wspomaga nasze wnętrze. Leśne spacery to proste dobro. Pozdrawiam ciepło. asia

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: