Nazwać nienazywalne: Źródłowa Cisza w nas…

Stan bycia w swoim Osobistym Centrum, jakim jest przestrzeń Serca, lubię nazywać też stanem Źródłowej Ciszy. Ta Cisza jest zaś jedną z wielu pięknych odsłon bycia w tej świętej przestrzeni.

Użyte przeze mnie słowa, w nieporadny sposób próbujące nazwać ten niepojęty, boski stan (absolutnie boski!), nigdy nie oddadzą nawet cząstki Jego niezwykłości, prostoty i piękna zarazem. Dlaczego? Dlatego, że ludzki język zespolony z gęstością ziemskiej rzeczywistości, owszem obfity w wielość słów, ale również ubogi i ograniczony w ich próbie nazwania nienazywalnego, nie ma takiego potencjału, by móc w pełni wyrazić transcendentalność i boskość tego doświadczenia. Próbując nazwać – w ułomny sposób jedynie zbliża się do zrozumienia istoty tego stanu. A może wcale się nie zbliża (iluzja!), a znów tym bardziej oddala.

Bo ten stan można zakotwiczyć naszym ludzkim rozpoznaniem w sobie tylko poprzez jego odczuwanie. Tylko i aż w odczuwaniu pomieścić możemy jego nieskończoność i boski rodowód.

Źródłowa Cisza więc – czym jest? Pomimo braku możliwości pełnego jej wyrażenia za pomocą ludzkiego języka, spróbuję (ogromnie niedoskonała to próba!) chociaż w ułamku ułamka zbliżyć się do jej ujęcia dostępnymi mi słowami.

To Ocean niepojętego spokoju, który dosłownie zalewa całą Twoją Istotę. To święta cisza, która pomimo doświadczania chaosu świata – trwa w Tobie w swej niezmąconej postaci. To wzruszenie, ogromne… Wzruszasz się całym sobą, a Dusza Cię obejmuje. To również tęsknota, która właśnie się spełnia. I żywy, boski pokarm, którym karmiąc się, pragniesz go spożywać jeszcze i jeszcze. Nasycenie w nienasyceniu. Nienasycenie w sytości. Bo to święty pokarm, do którego zostaliśmy prawdziwie powołani. To odczuwanie bezwarunkowej Miłości wobec siebie i wobec każdego, które ogarnia całego Ciebie, miękko wypełniając Ciebie od stóp do głów. Akceptacja. Pełne akceptacji objęcie polem Serca Wszystkiego Co Jest. To wdzięczność. Jakbyś dotykał największego Światła i mógł nurzać się w Nim do woli. Jaka wdzięczność być w tym zanurzeniu. To radość. Cicha, jakby schowana, skondensowana w sobie, a spontaniczna i pełna życia zarazem. Zamyślenie, a przytomność umysłu. To wyłączenie z biegu ziemskich wydarzeń, a jednocześnie pełne w nich bycie. I czystość. Ogromne pragnienie czystości. Kosmiczna Cisza. Wibracja Miłości.

Źródło w Tobie, a Ty w Nim.

To jest dla mnie stan Źródłowej Ciszy Serca.

Taka niedoskonała próba opisania Doskonałego. To tak, jakby mała kometa próbowała swym lotem ogarnąć cały Wszechświat. Pomieścić Uniwersum.

A to można tylko i aż odczuć. Aż odczuć. Piękne! Czujesz to?

P.S. Na koniec niedoskonałego jeszcze jedno ważne dla mnie rozpoznanie: im więcej (Źródłowej) ciszy w nas – tym mniejszą odczuwamy potrzebę udowadniania Innym swoich racji. Bo nie ma racji. To tylko kolejna iluzja mojego fałszywego „ja”. Są za to doświadczenia, odczuwania, rozpoznania. Ale i tu trzeba być niezwykle uważnym.

W ciszy naszych Serc możemy pojąć całe Uniwersum.

Otwórz Serce. Bądź Ciszą. Jesteś Ciszą.

Kasia

2 myśli w temacie “Nazwać nienazywalne: Źródłowa Cisza w nas…

  1. W ciszy można wiele usłyszeć, jeśli się słuchać umie. Posiadasz niesamowity dar. Na co dzień tyle rozproszeń, umysł karmi się hałasem, nieustannie dywaguje, a moja biedna dusza czuje się zaniedbana i pominięta. Usypiam. Kolejne próby zawodzą, wokół elektromagnetyczny szum, ale kiedyś było całkiem inaczej. Kiedyś łatwiej było mi do niej dotrzeć, ale nie przestanę, nie mogę… ona tam czeka. Wie, zna odpowiedź na każde pytanie, bo jest połączona za Źródłem. Dziękuję Ci za ten wpis i za wszystkie inne, że mi o niej ciągle przypominasz, bo to bardzo ważne i potrzebne. Wszelkiego Dobra! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kochana… poczułam ogromne wzruszenie, gdy przeczytałam Twoje słowa. Tak, to prawda, że będąc mocno zanurzeni w tej ziemskiej rzeczywistości z naturalnymi dla niej (choć niekoniecznie dla nas – Źródłowych) warunkami i ograniczeniami – możemy mieć trudności w docierania do siebie, w usłyszeniu głosu swojej Duszy czy oddaniu się bezgranicznie Jej prowadzeniu. To ostatnie wymaga sporo odwagi, czystości i absolutnej ufności. Pięknie napisałaś, że Dusza czeka. Tak, czeka na Ciebie. Z utęsknieniem. Bo Ona otrzymała Ciebie, a Ty ją. Jesteście sobie nawzajem potrzebne i pięknie zadane. Jesteście Jednością. Dziękuję za tak intymny komentarz, zapadł mi w sercu. Wszelkiego dobra dla Ciebie (dla Was) ❤ Kasia

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: