Ziemia dąży do Nieba (w nas)

Nasza Ziemia, choć trochę zmęczona ostatnio, a tak wciąż zatroskana i cierpliwa jak najczulsza Matka: ODRADZA się nam. W Miłości porzuca wszystko co stare. W zaufaniu zdejmuje to co bolesne i krępujące. Procesy trwają. Jest dobrze. Budujemy podwaliny do NOWEGO ŚWIATA.

Nowa Ziemia: silna, odrodzająca się i potężna Miłością. „Jaka Piękna” – powtarza Dusza.

Odradza się na nowo w każdym ludzkim Sercu. Kocha nas wprost w niepojęty dla nas sposób. Ziemia – Matka, która przyjmuje każde, nawet najbardziej pogubione Istnienie do swojego potężnego wibrującego Miłością Serca.

Dała nam schronienie. Dom. Utuliła nas. Przyjęła do swego łona. Ugasiła w pragnieniu. Nakarmiła.

Pomagała w uzdrowieniu tym, którzy byli otwarci sięgnąć po lekarstwa, jakimi porośnięte są łąki i lasy.

Potrafiła dać ukojenie tym, którzy mieli w sobie przestrzeń na uhonorowanie jej świętej mądrości.

Potrafiła przynieść spokój naszemu rozpalonemu w ogniu emocji i procesów Istnieniu.

Ziemia wpatrzona w Niebo

Ziemia – Kobieta ukochująca z czułością wszystkie Swoje Dzieci i wpatrzona w oczy gwiazd i galaktyk Nieba – Mężczyzny.

My – Boskie Promienie obleczone w fizyczne przebrania, którzy przyszliśmy tu na krótką chwilę, by wzrastać poprzez wszystkie doświadczenia naszej ziemskiej wędrówki.

By w jedności z Ziemią spotkać Niebo w sobie. Uznać ich równoważność i sprowadzić Niebo tu na Ziemię. Bo to jest możliwe. To już się dzieje.

Bóg w Tobie

Dostrojenie się do Boga/Źródła w nas to nasze najważniejsze powołanie. To odwieczna i najgłębsza tęsknota naszych Istnień.

Jak wielu Ludzi tęskni, nie mogąc tej tęsknoty nakarmić niczym, co oferuje współczesna cywilizacja. Jak wielu Ludzi nie wie, gdzie leży źródło ich ostatecznego spełnienia, wewnętrznej spójności, szczęścia i poczucia Jedni.

I ze mną tak właśnie było.

A przecież Bóg/Źródło jest tak blisko. Niewyobrażalnie blisko. Jest w nas. W każdym z nas. Bez wyjątku.

Odnajdując pragnienie dotarcia do tej Boskiej Przestrzeni w sobie, odczuwając jego nakierowujące na właściwą drogę prowadzenie i wreszcie dostrajając się do najwyższej częstotliwości Boga w nas samych, zyskujemy absolutnie poszerzającą i napełniającą nasze Istnienie wibracją Miłości i Światła perspektywę.

Już nic nie będzie takie samo. Rozpoznaliśmy Boga/Źródło w sobie i sprowadziliśmy Go tu na naszą Ziemię, do naszego Życia. A wraz z tą zmianą w nas, zaczęliśmy i Innym Ludziom rozświetlać ich drogę do Boga w nich. Bo to tak pięknie działa.

Dary dla Ciebie

Otrzymaliśmy Duszę, której jakaś część zstąpiła tu razem z nami, by towarzyszyć nam w tym procesie, by nas prowadzić, wspierać nas, by móc ewoluować razem z nami.

Otrzymaliśmy Przestrzeń Serca – nasz osobisty, odczuwający poprzez możliwość dostrajania się do wibracji Wszechświata, kompas pomagający w rozpoznawaniu i obejmowaniu Wszystkiego Co Jest.

Otrzymaliśmy w końcu cały nasz ziemski konstrukt: ciało fizyczne, umysł, ego, emocje, by wszystkie te cząstki zrównoważone i poprowadzone przez wyższe aspekty w nas mogły nam służyć podczas całej drogi.

Zapomnienie

Ziemia nas przygarnęła, tak pięknie ugościła nas, byśmy będąc tu, w tych gęstych energetycznie warunkach, nie zapomnieli jednak o swoim prawdziwym, Boskim rodowodzie.

Wraz z pojawieniem się człowieka, Istoty obdarzonej wolną wolą, rozpoczął się jednak proces, w którym człowiek – od Źródła pochodzący – zaczął się od Źródła oddalać.

Ziemski konstrukt wziął jednak górę nad Pełnią (Boskością) Istoty Ludzkiej. Okazał się być na wygranej pozycji w gęstości tej matrycy, która gęstniała tym bardziej, im człowiek był dalej od swojego prawdziwego rodowodu.

Systemy, wierzenia, dogmaty, rozwój cywilizacji, stworzenie państw, technika, nauka, edukacja, system opieki zdrowotnej, farmaceutyka, idee wychowawcze i wiele jeszcze innych zdobyczy cywilizacyjnych miało wspierać Ludzkość i być dla niej przyczynkiem do stałego rozwoju i drogą do osiągnięcia prawdziwego szczęścia.

Ale w całej tej gonitwie za osiągnięciami cywilizacyjnymi Ludzkość straciła z oczu (i Serc) najważniejsze: swoje Boskie pochodzenie i zatapiając się bez opamiętania w Oceanie ziemskiego doświadczenia, utraciła swą łączność z Bogiem (w sobie).

Wszystko, co ziemskie stało się pierwsze, jedyne i słuszne. Godne uwagi. Pożądane. A przy tym jak bardzo rozdzielające i separujące od Boga/Źródła w nas.

Nawet sam Bóg został przebrany w ziemskie płaszcze systemów i wierzeń, by w tym fałszywym ubraniu na długo pozostając, umacniać nas tylko w naszym oddaleniu/oderwaniu od Niego. O naszej niegodności na bycie w Jedności z Nim (w Nim).

Ziemia założyła więc suknię uszytą z tkaniny dualizmu. Tęskniąc do Nieba – jednocześnie zapomniała, jak na Nie patrzeć.

Wszystko jest prowadzone

Ale tak miało być. Tak MA być. Nic, co tu się zadziało, nie wydarzyło się bez powodu. To część większego, wspanialszego planu.

Dobro i zło, światło i ciemność, prawda i fałsz nieustannie się tu splatają. Tylko w tej, właściwej dla Ziemi, gęstości stale następowały akty rozróżniania, podziału, rozźdźwięku i rozdzielania. My tu, a Stwórca tam. A tak przecież nie jest.

Im wyżej, tym te prawa dualizmu zaczynają coraz bardziej topnieć, rozbijać się, a właściwie dążyć do ponownego scalenia w Jedność z pulsem wszechorganizującego Wszechświata.

Jedność. Wszystko dąży do jedności, świętej unii Istnienia. To, co zostało rozdzielone domaga się ponownego scalenia. To już się dzieje.

Zmęczona Matka Ziemia, ściąga grube tkaniny swej dotychczasowej gęstej matrycy, by założyć najwspanialsze suknie Wszechświata pełne Światła i Miłości gwiazd.

I spogląda z Miłością w oczy Nieba – Mężczyzny.

I jak zawsze przytula do swego potężnego, kochającego Serca Wszystkie swoje Dzieci.

P.S. Dla mnie (i Duszy) ostatnie dni pełne są wzruszeń: Ziemia wykonała kolejny, potężny skok kwantowy w stronę Światła. Ludzkie Serca zalała fala Źródłowej Miłości. Nawzruszać się tym z Duszą nie możemy.

Pole Miłości rozpościera swe coraz potężniejsze wibracje, zalewając cały świat.

Procesy jeszcze potrwają, ale jest dobrze. Ufamy.

Bądźmy przy sobie w tym doniosłym czasie. „Kotwica w Sercu” – powtarza Dusza. To piękny moment na objęcie troską samego siebie i zanurzenie się w swoje wewnętrzne procesy. Bo transformacja dokonuje się również w nas. A nawet przede wszystkim.

Z Miłością,

Kasia

2 myśli w temacie “Ziemia dąży do Nieba (w nas)

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: