Wszechświat Cię prosi: idź swoją drogą… po SIEBIE

Twoja Droga jest najwspanialszą ze wszystkich możliwych: to droga Twojej Duszy, która przyszła tu na krótką, ziemską chwilę – taki ułamek Wszechczasu Wszechświata.

Twoja Dusza założyła na ten niedługi moment ziemskie, przeznaczone Jej fizyczne ciało, dokładnie takie, jakie miało w najbardziej właściwy i optymalny dla Niej (dla Was) sposób przeprowadzić Ją (Was) przez ten błysk ziemskiego Istnienia.

Twoje ciało jest więc NAJDOSKONALSZE I NAJPIĘKNIEJSZE, choćby nie wiem, jak trafnie czy nie wpisywało się w panujące w obecnym czasie kanony tzw. piękna.

Dlaczego? Dlatego, że jest najwspanialszym narzędziem do doświadczania tego, czego masz tu doświadczyć. Każda komórka/cząstka Twojego ciała nie dość, że jest odbiciem Boskiej Miłości, nie dość że jest wspaniałym kanałem komunikacji pomiędzy różnymi poziomami Twojego Istnienia (ciało -umysł – Serce – Dusza), to jeszcze pomaga Ci wydobyćna wierzch” Twojej Istoty wszystko to, czym trzeba Ci się w tym właśnie wcieleniu zaopiekować, zająć, co trzeba w sobie uznać, uzdrowić (na każdym z poziomów), wybaczyć sobie, pokochać wreszcie.

Choroba jako dar

Przykład z mojego życia: do mojego fizycznego ciała zapukała pewna trudna dla mnie choroba (przez stan chorobowy rozumem blokadę w swobodnym przypływie energii życiowej – zacisk, skurcz, zakleszczenie). Leczenie trwało bardzo długo. Stosowałam metody medycyny konwencjonalnej, a przede wszystkim garściami czerpałam z Natury. Niestety, pomimo lekkiej poprawy, wszystkie te działania okazywały się bezskutecznie. To było dla mnie ogromnie trudne. Całe moje dotychczasowe życie zostało podporządkowane przede wszystkim procesowi zdrowienia.

A ponieważ wiem, że wszystkie cząstki/poziomy naszego Istnienia stanowią spójną Całość, zaczęłam poszukiwać przyczyny tej choroby = blokady energetycznej również w innych, a właściwie przede wszystkim w innych obszarach siebie.

Odbyłam wielką wewnętrzną, trudną, ale poruszającą i piękną podróż: zaopiekowałam się każdą płaszczyzną swojego Istnienia, dokonałam oczyszczenia na poziomie mentalnym, emocjonalnym, zajrzałam w każdą cząstkę siebie wraz z wejrzeniem i objęciem opieką swoje Wewnętrzne Dziecko. Zaczęłam sięgać do swoich poprzednich wcieleń. Podczas medytacji zaglądałam do zapisów rodowych.

Przez cały ten czas niezwykle intensywnie prosiłam o opiekę moją Duszę, Anioła Stróża, Archaniołów i Istoty Światła. Zwracałam się stale do Stwórcy. Czułam jak przepływa przeze mnie Boski strumień Źródłowej Energii.

Ogromny proces.

Czułam się tak, jakby Wszechświat wziął dłuto w „swoje ręce” i dosłownie rzeźbił mnie od środka.

Bolało.

Ale odkrycia były przepiękne. Bezcenne.

Wdzięczność za ten trud.

Uzdrowienie wszystkich cząstek mojego Istnienia.

Dostrajając się do wibracji Miłości i Światła Źródła/Boga we mnie – obejmowałam uzdrawiającym polem Serca nie tylko całą moją Istotę, ale również wszystkie kobiety z mojego rodu (uznając je, kłaniając się im, dziękując i miłując je) oraz wszystkie Istoty, miejsca, sytuacje, doświadczenia z poprzednich wcieleń. Prosiłam o wybaczenie i sama również wybaczyłam sobie i Innym (Wszystkim).

Nastąpiło uzdrowienie fizycznego ciała poprzez rozpuszczenie energetycznych skrzepów, jakie powstały w innych obszarach. Wszystko powróciło do stanu Boskiej równowagi.

Dysfunkcja/blokada/zakłócenie w swobodnym przypływie energii w jednym obszarze wskazuje więc na blokadę/skrzepy energetyczne w innym.

Jesteśmy Istotami elektromagnetycznymi i życiowa energia stale pragnie przepływać przez całych nas w absolutnie nieskrępowany, odżywiający i nieskończenie zasilający nas sposób.

Tzw. chorobę można i warto potraktować jako przyczynek i zachętę do poznania siebie, zgłębienia swojej wielopoziomowej, Boskiej Istoty, jaką z całą pewnością jesteśmy.

Odkrycia okazują się zawsze doniosłe i bezcenne. A choroba (a raczej dar = ważne doświadczenie) ma szansę zaprowadzić nas do wspaniałej wiedzy o nas samych. Świadomość ulega poszerzeniu. Idziemy dalej wewnętrznie wzbogaceni, silniejsi i bardziej spójni. Zyskujemy głębszy kontakt z każdą cząstką nas. Morze Twojej świadomości poszerza się do WszechOceanu świadomości Wszechświata. Jesteś nieskończony i bardzo silnie zaczynasz to w sobie odczuwać.

Dlatego wszystko, co składa się na nasz konstrukt w tym TU I TERAZ, wszystko co rozpisane zostało na mapie naszego ziemskiego życia ma głębszy sens. Jesteśmy wspaniałą częścią czegoś większego.

Być przy sobie

„Trzymaj się wyłącznie siebie. I swojej drogi” – powtarza często Dusza. Oj, Duszo Kochana, czemu nie rozumiałam tego wcześniej? To pytanie, które jeszcze kilka lat temu wybrzmiewało we mnie, choć nie śmiałam wypowiedzieć go na głos. Wewnątrz siebie silnie odczuwałam, że wszystko ma swój doskonały czas: idealnie ustawiony moment na drodze naszego ziemskiego życia.

Wszystko jest ułożone dla naszego najwyższego dobra. Dziś widzę to w całej przejrzystości i Prawdzie. Taka świadomość patrzenia na Wszystko Co Jest z lotu wyzwolonego z okowów tej rzeczywistości ptaka – to jedno z moich najdonioślejszych i najwpanialszych rozpoznań w tej ziemskiej gęstości.

Każdy z nas ma swoją drogę: jest ona najwłaściwsza i najpiękniej pomyślana tylko dla nas: ma doprowadzić nas całym swoim przebiegiem, kształtem, pojawiającymi się trudnościami, okazanymi darami, czekającymi na nas zakrętami i manifestującymi się (dla naszego ziemskiego konstruktu, bo Dusza wie) niewiadomymi dokładnie tam, gdzie dokonać się może dla nas w nas jej najgłębszy sens i ostateczny cel. Czyż to nie wyzwalająca i kojąca perspektywa?

Jeszcze warto dodać, że to my sami mamy ogromny i decydujący wkład w kształt drogi naszego Życia: każdego dnia spośród całej galaktyki wielu różnych wariantów możliwych reakcji, decyzji, postanowień, ruchów, kroków itd. wybieramy te, które na ten moment doświadczeniowy uznajemy za słuszny. I tak jest najwłaściwiej. Akceptacja.

Wszystko jest jak ma być. Każda decyzja jest słuszna, jest właśnie tą, która miała w tym TU I TERAZ zaistnieć w Tobie dla Ciebie. Akceptujmy siebie i wszystkie swoje wybory: nie ma ani dobrych ani złych decyzji, tylko po prostu są takie, jakie byliśmy w stanie/możliwości/gotowości podjąć w danym nam miejscu i czasie. W tym rozpoznaniu, które właśnie TU I TERAZ w nas się odbywa. W tym rozumieniu. W tych warunkach. I z tymi, a nie innymi brakami, zasobami, wyzwaniami.

Dlatego nie patrz na drogę drugiego człowieka, tylko na swoją. Dopóki zwracasz się na zewnątrz siebie, dopóty nie masz wejrzenia w CUD, jakim JESTEŚ, dopóty nie możesz rozpocząć świadomego kroczenia przygotowaną specjalnie dla Ciebie wyjątkową drogą. Ku samemu sobie. Ku Światłości Boga w Tobie. Ku Miłości.

Jesteś najwspanialszą Galaktyką do odkrycia! My z Duszką już widzimy te piękne gwiazdy i konstelacje, jakimi usiane jest Niebo Twojego Istnienia.

W drogę czas!

Kasia

P.S. „Jestem szczęśliwa” – powtarza mi Dusza – Tak pięknie przejawiasz siebie (nas) w tym świecie”. Wzruszenie i zaszczyt. Czasem nawet onieśmielenie tym wszystkim, co się dzieje. Ale zaufanie nieustanne.

Budujemy NOWE.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: