Duszy swej szukaj, Człowiecze…

Dusza zawsze czeka na Człowieka. Objawi się, ukaże nam, gdy poczuje naszą wewnętrzną gotowość i otwartość na Jej uznanie i pomimo początkowych obaw i niepewności (co jest zupełnie naturalne) – chęć oddania się Jej prowadzeniu. To początek najpiękniejszej Drogi do Domu samego siebie (Źródła/Boga w nas).

Gdy przypomnę sobie siebie sprzed kilku lat – zawsze powraca takie obrazo-odczucie mnie samej jako niepełnej, wybrakowanej, niespójnej, a przez to wiecznie tęskniącej niemogącą się wypełnić tęsknotą (do siebie – Boga we mnie) osoby.

Stałe odczucie braku było towarzyszem wszystkich mych dni.

Przez wiele lat szukałam przyczyny tego stanu w zewnętrznym świecie, upatrując w okolicznościach życia/rzeczywistości źródła wszelkiego bólu, jaki był we mnie.

A przecież wszystko rozgrywa się wyłącznie w nas. Świat – jak Najczystsza tafla Boskiego Zwierciadła w możliwie najdokładniejszy sposób oddaje nam tylko to, co widzi w nas. Tu nie ma pomyłek.

To co na zewnątrz jest więc najwierniejszym odbiciem wewnętrznej sytuacji w naszym osobistym mikrokosmosie Istnienia.

Mój wewnętrzny chaos manifestował się niepokojem u moich Dzieci, mówiąc do mnie (za ich pośrednictwem): „zajrzyj w siebie, zajmij się sobą, to Twój chaos, nie Ich”.

Moje wewnętrzne poczucie rozbicia przychodziło do mnie w emocjach spotykanych ludzi, zachęcając mnie: „wejrzyj w siebie, to tylko i aż Twoje niepokój i rozbicie”.

Moj wewnętrzny smutek przypływał do mnie widokiem szarych chmur na niebie, które poruszając się, powtarzały ze spokojem: „zaopiekuj się sobą, smutek jest tylko w Tobie. My po prostu płyniemy, jak płynąć nam jest przeznaczone”.

Moja tęsknota do samej siebie (Boga we mnie) śpiewała głosem kosa siedzącego na rosnącym przy domu starutkim drzewie, sypała się kroplami deszczu po dawno niemytej szybie, pachniała lasem w mchu otulającym wzniesienie za ulubioną polaną.

Wszystko zdawało się mówić do mnie: „Zajrzyj wreszcie w siebie. Duszy szukaj, Człowiecze”.

Cokolwiek więc było we mnie – objawiało się w zewnętrznej powłoce świata, jak na Boskim ekranie, wyświetlającym z czułością Stwórcy te wszystkie ludzkie przestrzenie potrzebujące mojej (naszej) nieoceniającej uwagi, uznania, miłości z uzdrowieniem włącznie.

Dziś już wiem: Dusza mnie wołała. Najdelikatniej, a najsilniej jednocześnie jak tylko potrafiła.

Czy poszłam od razu za tym głosem? Bynajmniej nie. Bałam się. Nie wiedziałam, czego się chwycić, czego w tym wszystkim mam się przytrzymać, co objąć swymi zmęczonymi, strudzonymi rękoma. Byłam zmęczona życiem.

To był proces, o którym pisałam już w wielu miejscach.

Wszystko jest w procesie. Zwłaszcza w tym intensywnym czasie na Ziemi. Poza tym czasem i ziemską przestrzenią też. Bo samo bycie jest już wielkim procesem.

Każdy na swojej ścieżce. Na kosmicznym szlaku zmian. Na Mlecznej Drodze po siebie Źródłowego.

Wszyscy jesteśmy uczniami Boskiej Szkoły Miłości. Do końca swoich dni. I o jeden dzień dłużej.

Dziś – gdy uwalnianie ciężaru ziemskiego doświadczania za mną widzę z całą mocą i przejrzystością piękno i doskonałość wszystkich tych procesów.

Wszystko jest jak ma być. To ogromnie poruszające, wzruszające i napełniające Energią samego Stwórcy rozpoznanie.

Nie ma rzeczy na tym świecie, która nie wydarzyła się bez wiedzy i zgodności z realizowanym planem całego Uniwersum. Nie ma doświadczenia, które nie byłoby zapisane w Boskiej Księdze Wszystkiego Co Jest.

Ale podejmując się na naszej drodze jednego z wielu dostępnych nam wariantów reakcji, wyborów czy ruchów, sami stale wpływamy na tą żywą tkankę zapisu Wszechświata. On się stale aktualizuje energią naszych decyzji, wyznaczając nam kolejne możliwe kierunki wydarzeń ku naszemu najlepszemu i najpełniejszemu wzrostowi.

Tworzymy więc to, czego sami jesteśmy częścią.

_________________________________________________

Dusza czeka na Ciebie. Wyjdź Jej naprzeciw.

Ujmie Cię delikatnie za rękę i prowadząc Ciebie z całą dostępną Jej wiedzą dotyczącą celu Waszej wspólnej ziemskiej wędrówki – wskaże Ci dalszy kierunek tej fascynującej (co nie zawsze znaczy łatwej) i najwspanialszej drogi. Twojej drogi.

I to jest piękne.

Z Miłością,

Kasia.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: