List do mojego Wewnętrznego Dziecka…

LIST do Mojego WEWNĘTRZNEGO DZIECKA...

________________________________________________

Witaj moje Ukochane, maleńkie Wewnętrzne Dziecko…

Choć niekoniecznie jestem pewna, czy powitanie to w tym momencie najlepszy z pomysłów…

Nie chcesz być witane – chcesz być DOSTRZEŻONE…

Chcesz w końcu naprawdę móc poczuć, że JEST ktoś OBOK…

Ja jestem…

Jestem przy Tobie…

Byłam tu od zawsze, chociaż wcześniej NIE ROZUMIAŁAM, co to właściwie znaczy „BYĆ”…

Choć nie wiedziałam, w jaki sposób mogę Tobie to okazać…

PRZEPRASZAM za mój brak umiejętności…

Przecież wiesz najlepiej, skąd wziął się ten brak…

Wiesz jak nikt inny wiedzieć nie może…

Ale dziś JESTEM…

Z tym, KIM jestem…

Z TYM, co na ten moment potrafię…

Z tym wszystkim co na tą chwilę widzę, słyszę, czuję i rozpoznaję…

UCZĘ się BYĆ…

Uczę się dostrzegać, słuchać i pozwalać sobie czuć…

Kiedyś ZBYT mocno mnie to bolało…

Kiedyś czułam całym Tobą przerażająco wielki ból….

Jadłeś cukierki po kryjomu…

Jakby to miało pomóc…

Na chwilę pewnie pomagało…

Ale potem ból był jeszcze silniejszy…

Zamknęłam Ciebie najgłębiej jak tylko się dało.

Ukryłam przed wszystkimi.

Schowałam przed całym światem.

Nie chciałam, byś więcej cierpiało.

Nie potrafiłam postąpić inaczej.

Ważne było nam przeżyć, przerwać to wszystko, doczekać lepszych chwil…

Tak, wiem że byłeś takie samotne…

CZUJĘ Twój ból. UZNAJĘ Twój lęk…

Biorę Cię dziś w swe DOROSŁE ramiona.

Przytulam do Duszy.

Nie wiem, czy jestem w tym umiejętna.

Robię, jak czuję.

Jak mnie Serce prowadzi.

Choć wciąż jeszcze trochę się boję.

Ale czuję, jak ten lęk zaczyna mnie pomału opuszczać…

Ziemia je w głąb przyjmuje, a Niebo gwiazdami z czułością głaszcze…

Coraz bardziej sobie ufam…

I…

Nie chcę, żebyś już dłużej cierpiało.

Nie pozwolę, byś dłużej płakało.

Już wystarczy.

Już dość.

Od tej pory płacz już proszę tylko z ulgi, radości i wzruszenia… Dziecię moje…

JA DOROSŁA biorę CAŁĄ resztę na siebie.

DAM sobie z TYM radę.

Jestem SILNA.

Spójrz… oto my…

Stoimy nadzy pośrodku tej drogi.

A wiatr smaga nas po plecach surowo.

Ale zobacz: ten wiatr nam sprzyja.

Wymiata co STARE, TRUDNE, BOLESNE…

Wiej Wietrze… oczyszczaj… UZDRAWIAJ…

Wiosnę nam przyprowadź.

I zasiej co NOWE.

Niech wzrasta…. niech kwitnie…

A ja obiecuję podlewać to wszystko MIŁOŚCIĄ.

Uczyć się siebie, TROSZCZYĆ o Ciebie.

Musi się nam udać (choć musi to nie takie „moje” słowo, wiesz przecież)…

Jestem tu.

Dorosła, czująca i uznająca.

Już nigdy Ciebie nie zostawię.

Już nigdy Ciebie nie opuszczę.

Możesz wyjść już bezpiecznie z tej zapomnianej szafy pełnej nieczułych wspomnień…

I wtulić się we mnie możesz.

Będę na ZAWSZE.

KOCHAM Cię. Dziękuję Ci.

Razem z Tobą. Na ZAWSZE.

_________________________________________________

Pisanie tego Listu było dla mnie niezwykle wzruszającym doświadczeniem…

Ty Dorosły w każdej chwili swego życia możesz podarować swoją uwagę, troskę, bezwarunkową akceptację i Miłość swojemu Wewnętrznemu Dziecku…

I to jest piękne…

_________________________________________________

Dziękuję Ci, Duszo ma, że byłaś ze mną podczas pisania tego Listu… Dziękuję, że JESTEŚ ze mną cały czas.

Z Miłością,

Kasia

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: