Matriks a powrót do Wewnętrznego Domu…

„Czas powrócić nam do Siebie. Do swojego Wewnętrznego Domu. Bez tego niemożliwa jest nasza dalsza osobista ewolucja” – mówi Dusza. I nie mogę się z Nią nie zgodzić.

_______________________________________________

Doprawdy, żyjemy w niezwykłych czasach… Niemal z każdej strony jesteśmy stale „trącani” i mobilizowani przez okoliczności zewnętrznego świata do konieczności dokonywania głębokich wglądów w siebie. To błogosławieństwo obecnych czasów, jakich doświadczamy na naszej wspólnej Ziemi.

Od każdego z nas zależy, co zrobimy z podarowanym nam ogromnym potencjałem tego potężnego błysku zmian zachodzących na naszej planecie.

W drodze do siebie

Czy wyruszyłeś już po siebie? Gdzie teraz jesteś? Z czym w sobie jesteś? A gdzie chciałbyś być? Akt wejrzenia w siebie warto wyposażyć w uczciwość, ale również zrozumienie i akceptację swojego TU I TERAZ. Cokolwiek w sobie odrzucisz, nie będzie mogło zostać uwolnione/uzdrowione. Akceptacja! Bez tego ani rusz! Piszę o tym wiele!

A świat jak to świat: będzie stale „sprawdzał”, w jakim miejscu jesteś w drodze do siebie, bowiem taka jest jego natura. Ale wszędzie tam, gdzie leży przeszkoda, blokada czy mur, kryje się proporcjonalnie odpowiadający ich wielkości/doniosłości potencjał.

Prawda, Wolność, głęboka Świadomość siebie, całej swojej Istoty oraz wszystkich praw, jakie rządzą tym światem – to jedne z najwspanialszych odkryć na podejmowanym szlaku zmian przez każdego, kto odważa się opuścić znane struktury matriksa i decyduje się wziąć pełną odpowiedzialność za siebie i swój los.

Skarb w Tobie

Czy masz świadomość tego, kim naprawdę jesteś? Czy dotarłeś już do prawdziwego siebie: Boskiej Istoty, która wyzwoliwszy się z okoliczności matriksa wie, że jest w pełni możliwości, by móc kreować swoje życie? Czy czujesz się prowadzony? Czy wiesz, jaki Skarb wewnątrz siebie posiadasz?

Świat zrobił niemal wszystko, by zatracić w nas pamięć o tym, kim jesteśmy i co stanowi nasz Wewnętrzny Dom. Ale pora nam to w sobie odpamiętać.

Proś Duszę o prowadzenie. Rozmawiaj z Nią, jakkolwiek potrafisz. DUSZA jest wolna od oceny. Ona po prostu JEST tu dla Ciebie i z Tobą. I to jest absolutnie piękne.

Każdego, kto nie zdecyduje się podjąć wewnętrznego wysiłku, by opuścić znane sobie dotychczas ścieżki, system będzie stale określał i definiował, urządzając jego ziemskie życie według swoich paraliżujących i zniewalających praw.

Gdzie jesteś w tym wszystkim? Na co się decydujesz? Co wybierasz?

Tylko Ty sam jesteś w Pełni swej Mocy, by wybrać scenariusz Życia, którego chcesz być nie tylko aktorem, ale przede wszystkim reżyserem i twórcą.

Jak działa matriks?

Zrozum, matriks nigdy nie powie do Ciebie: „To właśnie Ty, Człowieku sam decydujesz o sobie i własnym życiu. Jesteś wolny, niepodległy. Jesteś kreatorem wszystkich swych dni. Możesz wszystko.”

Dlaczego? To proste!

Matriks chce mieć pełną kontrolę nad całym Ciebie. Nad wszystkimi Twoimi myślami, emocjami, postawami, reakcjami, wyborami i zachowaniami. Matriks nie chce Ciebie wypuścić. Jesteś zbyt cenny. Dopóki jesteś w systemie jako jego bezwolny uczestnik, dopóty matriks istnieje i jest zasilany energią Twojej uwagi, Twojego lęku, Twojej z nim walki. I trzeba przyznać: czyni to dość skutecznie.

System dostarczając Ludzkości atrapę działań, które niosą szereg „rozwiązań”, „możliwości wyjścia z kryzysu”, ochronę zdrowia, całą masę inicjatyw pozornie służących „przywróceniu normalności” w rzeczywistości dalej zacieśnia pętlę zniewolenia wokół ludzkich Istnień, zniewalając człowieka na wielu poziomach.

Ale my widzimy ciebie, wielki bracie (celowe zastosowanie małych liter), Jesteś całkiem przewidywalny w swych poczynaniach.

Wyzwolenie w świadomości. Nie ma innego wyjścia. Doprawdy nie ma!

Zatrzymaj się na chwilę. Wyjdź z pędzącego kołowrotka sterowanej przez programy matriksa rzeczywistości, która napędzana jest cały czas przez sianie wśród Ludzkości atmosfery lęku, zagrożenia i chaosu. To celowe działania. Stań z boku i obserwuj. Włącz wewnętrzego Mędrca, którego posiada każdy z nas.

Ty jako obserwator

Połóż rękę na Sercu. Weź kilka spokojnych oddechów do Centrum siebie. Obserwuj strumień swoich myśli. Już nie jako ich uczestnik (reaktywność), ale jako zdystansowany i niepodległy obserwator. Jak się czujesz, gdy powracasz do siebie? Czy odczuwasz połączenie ze swym Wewnętrznym Domem? Jak odbierasz swoje myśli? Siebie? Swoje życie? Świat? Czy dostrzegasz różnicę?

Powrócić nam trzeba do siebie. To jedno z najważniejszych zadań naszego Tu bycia na Ziemi. A ten czas temu w wyjątkowy sposób sprzyja.

Doprawdy: system czyni nam świetną robotę (przepraszam za to powszednie stwierdzenie, ale jest tu jak najbardziej adekwatne, nie znajduję lepszego), bowiem zmusza nas do stałego wglądu w siebie, do poszukiwania odpowiedzi w sobie, do zwracania się w stronę wyższych aspektów naszego Istnienia, do bardzo głębokich i wnikliwych wierzeń w siebie, z poszukiwaniem łączności z Duszą, Iskrą Stwórcy/Źródła w nas i przypomnienia sobie tego, kim naprawdę jesteśmy i skąd pochodzimy.

Taki wgląd w siebie, w połączeniu z Przestrzenią Serca i Domem Swej Duszy nikogo nie pozostawia w tym samym miejscu.

Ewolucja Duszy

Dokonuje się milowy krok na drodze ewolucji naszej Duszy i całego naszego Istnienia we wszystkich obszarach. Już nigdy nie będziesz taki sam. Już nie ma powrotu na stary szlak. Już nie ma lęku i wątpliwości. A struktury i programy matriksa stają się coraz lepiej przez Ciebie rozumiane i rozpoznawane.

Stajesz się Twórcą swojego Życia, całego Istnienia, a nie nieświadomym, sterowanym i zatopionym w lęku wykonawcą czyjegoś planu. Przychodzi Wolność. Poczucie sprawczości. Odzyskujesz wewnętrzny, jakże niezawodny i bezcenny kompas oraz oddajesz się Wyższemu Prowadzeniu, będąc świadomym współtwórcą swojej Drogi.

Z perspektywy czystej Świadomości i zjednoczenia z Domem swej Duszy wszystko zaczyna przedstawiać się zgoła zupełnie inaczej: przychodzi głębokie wewnętrzne zrozumienie, przejrzystość rozpoznań, a nawet lekkość w przewidywaniu kolejnych posunięć matriksa, którego działania stają się niezwykle łatwe do uchwycenia i czytelne w stosowanej metodyce.

DUSZA mówi: „Błogosławiony czas, w jakim żyjecie na Ziemi, bowiem zyskaliście nieprawdopodobną szansę na powrót do SIEBIE. Zresztą każdy z Was sam zdecydował o tym, że chce być świadkiem niezwykłego CZASU PRZEJŚCIA na naszej (Waszej) Ziemi.

_______________________________________________

Jak długo odcinasz się od swego Wewnętrznego Domu, tak długo odcinasz się od najczystszej esencji tego, kim naprawdę jesteś

To, co ziemskie w Tobie istnieje tylko dzięki temu, co w Tobie Boskie i nieskończone.

Powrócić do siebie. To nasze NAJWAŻNIEJSZE zadanie TU na Ziemi.

Zjednocz się ze Świętym w Tobie. Jak istniejemy dzięki Stwórcy, poprzez Stwórcę i dla Stwórcy, tak i Stwórca istnieje dzięki nam, poprzez nas i dla nas.

Jesteśmy Jednością.

Z Miłością,

Kasia 🕊

_______________________________________________

Wpis pisany od 3 dni. Nie było do tej pory przestrzeni, by go skończyć. Sądzę, że każda zapracowana i zabiegana Mama doskonale zrozumie o czym mówię. Przyjmuję z pokorą wszelkie ziemskie okoliczności mojego życia. Choć nie zawsze jest to dla mnie proste. Ale robię z Duszą co mamy tu na Ziemi do zrobienia. Najlepiej jak tylko potrafię 🙏

Być w Sercu – Źródłowy przekaz 🕊

Być w Sercu to najwspanialsze ze wszystkich Twoich „być”, Człowiecze🕊

Święta Przestrzeń Serca jest tym miejscem, które współbrzmi Jednym, Zgodnym Pulsem Istnienia w Miłości z Rytmem całego Wszechświata.

Każdy z Was gra własną melodię swojego Istnienia, a jednak wszystkie one składają się na najpiękniejszą Pieśń Jedni Ludzkich Serc. Wszystko to, co na Ziemi oddziela Was od siebie nawzajem, wszystko co Was poróżnia, separuje czy wprawia w zamęt, na poziomie Serca może już tylko jednoczyć się jako część jednej potężnej Macierzy Pulsującego Miłością Wszechświata. W Sercu nie ma podziałów, Serce wyłącznie scala i obejmuje. Czy już wiesz, jaki wyjątkowy Skarb posiadasz w całym swoim Jestestwie?

Zrozum, Wszystkie Wszechświaty, jakie były, są i będą organizuje wyłącznie Miłość, czyli najwyższa Źródłowa Wibracja, której Puls przenika Ocean Wszystkiego Co Jest. Bez Miłości niczego by nie było. Bo Miłość jest Wszystkim. A to oznacza, że Porządek Miłości jest jedynym, który Wszystko to tworzy, organizuje i obejmuje.

Będąc częścią tego pulsu, jesteś jednocześnie jego Współtwórcą. W Twoim Sercu, rozumianym jako Duchowa Przestrzeń, w nadprzyrodzony i bezpośredni sposób dostrojonym do Wibracji samego Źródła, znajduje się Klucz do Twojej Boskości: szyfr Pamięci o tym, Kim naprawdę Jesteś.

To było w Tobie, jest i zawsze tam będzie. Ale, Ukochany Człowiecze, Kosmiczny Podróżniku, tak często o tym zapominasz… I często szukasz zupełnie nie tam, gdzie trzeba…

Na cóż Ci atrybuty świata, który właśnie przemija? Niczego tam nie znajdziesz. To kolejna iluzja w tak szczodry sposób dostarczana tym wszystkim, którzy porzucili Prawdziwy Dom swojego Istnienia: swoje Serce.

Ale te czasy przemijają teraz na Waszych oczach. W jakże pięknym momencie przyszło Wam żyć!

Przestrzeń Serca nie potrzebuje Twojego uznania: jest w Tobie przez cały ten czas.

Przestrzeń Serca nie potrzebuje Twojego odkrycia: to Skarb, który obejmuje swoim Źródłowym Światłem całego Ciebie i szerokie pole wokół Ciebie.

Przestrzeń Serca pragnie, byś powrócił do siebie, zakotwiczył się w sobie, osadził bez zbędnych pytań.

To się czuje, nie nazywa. To się rozumie, nie definiuje. Rozumie przez odczuwanie.

I możesz to zrobić w każdej chwili swojego Istnienia, bo każdy z Was ma zawsze w sobie dostęp do tego miejsca, ofiarowany Wam w najbardziej naturalny sposób wraz z całym aktem stworzenia.

Niech podpowiedzią będzie Ci słodycz, pokój i cisza tego doznania. Błogość, ukojenie, zaufanie i bezkresne poczucie wewnętrznej harmonii.

Możesz poczuć fizyczne ciepło promieniujące z tego miejsca, przepływającą energię Miłości, wibrację dostrojenia do Boskiego Wymiaru. Możesz odczuć, jak powoli zaczynasz się poszerzać, tak jakby Twoje wielopoziomowe Istnienie sięgało znacznie dalej niż fizyczne ciało.

W Sercu Twym sam Wszechświat gra najczulszym Pulsem Miłości. Piszcie razem kolejne akordy Waszej wspólnej opowieści.

Trwaj w Sercu. To niedający się niczym zmącić Ocean najwspanialszego i najpełniejszego doświadczania Ciebie Boskiego na Ziemi. To Ocean rozpoznający Boskość w każdym Drugim Istnieniu: drugim Człowieku, żyrafie na sawannie i rumianku na łące. W kamieniu. Deszczu. I grudach ziemi pod stopami.

Niebo w Tobie. Niebo w Was. Niebo na Ziemi. A jego początek w Przestrzeni Waszych Ludzkich Serc.

________________________________________________

Od kiedy w świadomy sposób doświadczam całego swojego Istnienia z poziomu Serca zyskałam niedające się niczym zastąpić źrodło żywej łączności z samym Stwórcą, swoją Duszą, a co za tym idzie ze wszelkimi atrybutami, jakimi Bóg pragnie nas obdarowywać: Bezwarunkową Miłością, Akceptacją, Pokorą i Zaufaniem. Mojego Życia TU, pomimo naturalnych dla Ziemi gęstych praw i warunków doświadczeniowo – energetycznych doświadczam, będąc stale zasilana w wewnętrzny Pokój, Harmonię i Zaufanie we Wszystko, co przychodzi. Życie doświadczane z Poziomu Serca przynosi wewnętrzną niezłomność i niepodległość. I umiłowanie Wszystkiego takim, jakie jest.

Dziękuję Ci, Stwórco za każdy mój dzień tu na Ziemi. Dziękuję Ci, Duszo ma za Twoje pełne Miłości prowadzenie.

________________________________________________

Z Miłością,

Kasia

Jak wspomóc siebie lub swoich Bliskich – prosta praktyka🕊

Zwróć się do całości swojego wielowymiarowego Istnienia, a ujrzysz rozwiązania, wskazówki i podpowiedzi, jakie do tej pory niedostępne były dla Ciebie wyłącznie w umyśle zamkniętego. Jesteś żywą kopalnią Skarbów i Wiedzy. Wszystko masz już w sobie! Tylko zacznij sięgać do Żywej Biblioteki, którą JESTEŚ.

_______________________________________________

Jesteśmy Istotami wielowymiarowymi! Doniosłość, spektakularność, potęga i bezmiar tego odkrycia objawiają się przede mną każdego dnia. Ze wszech stron przychodzą potwierdzenia, jak bardzo TU się nie zaczynamy, jak bardzo nie wyczerpujemy i nie kończymy… Jak wiele jeszcze do odkrycia przed każdym z nas, jak wiele do poznania… Bezmiar po prostu…

Wystarczy otworzyć się na przepływ, uruchomić wewnętrzną uważność, pozwolić sobie na odczuwanie całego spektrum siebie, siebie wielowymiarowego, nieskończonego… Wystarczy świadomie podłączać się pod żywy strumień Istnienia, gdzie sam Stwórca/Źródło/Wszechświat czeka w pełnej otwartości i gotowości… by nas prowadzić…

Jeśli cokolwiek nas blokuje, to nie jest to zewnętrzne (wyjątkiem są podczepienia), tylko i wyłącznie MY SAMI.

W TOBIE POCZĄTEK i KONIEC. Ruch lub zastój. Przepływ bądź blokada. A nawet, gdy odczuwasz zastój, wstrzymanie, opór, to energia Życia i tak bez przerwy przez Ciebie przepływa, tylko jesteś odcięty od jej w sobie świadomości czy zdolności jej w sobie odczuwania.

Poszukaj, dlaczego tak jest…? Zaglądaj w siebie. Ucz się siebie. Nikt tego za mnie czy za Ciebie nie wykona. To wyłącznie nasze osobiste zadanie.

_______________________________________________

Bywają sytuacje, których umysł nie potrafi rozwiązać, których nie sposób nam w żaden sposób po ziemsku uchwycić. I tu znów: dlaczego sięgamy tylko po umysł – dość ograniczony, ludzki konstrukt, zwłaszcza mając w świadomości jego uwikłanie w programy systemu, a pomijamy całą naszą wielowymiarową, niezmierzalną i nieograniczoną Istotę, której my ziemscy jesteśmy zaledwie niewyobrażalnie maleńką częścią?

Piecioma naszymi podstawowymi zmysłami jesteśmy w stanie odebrać, przetworzyć i zintegrować maksymalnie między 4 a 6 procent całej nieograniczonej natury Wszechświata… To ogromnie niewiele… A pamiętajmy, że Wszechświat, całe stworzenie i wszelkie prawa nim rządzące stale się poszerzają… Ewolucja wpisana jest w naturę całego Istnienia… Naszą – jako Boskich, pochodzących od Źródła Istot – również…

_______________________________________________

W różnych drobnych i wielkich sprawach dnia codziennego oraz jako wsparcie w wielu procesach przedstawię Wam, Kochani cudowną, prostą i bardzo skuteczną technikę: „Transformacja przez Matkę Ziemię”.

Stosuję ją w wielu różnych sytuacjach: żeby wspomóc samą siebie, moje Kochane Dzieci, Bliskie mi Osoby lub też wszelkie Dusze, które zwracają się do mnie o pomoc.

Omówienie praktyki

Załóżmy, że jesteś świadkiem lub uczestnikiem trudnej, poruszającej, emocjonalnej sytuacji, w której obserwujesz bądź też nawet współodczuwasz/współdzielisz z innymi cały wachlarz nieharmonijnych i niełatwych do zintegrowania w sobie emocji czy stanów. Czujesz niepokój, lęk agresję, dysharmonię u siebie lub drugiego Człowieka (w tym miejscu zaznaczam, że KAŻDA emocja jest równie ważna i potrzebna, bo każda jest informacją dla nas, nie ma więc dobrych czy złych emocji, one po prostu istnieją jako ważna część ziemskiego doświadczenia).

Nie zajmujemy się jednak w tym miejscu poszukiwaniem przyczyny, choć zawsze zachęcam siebie i innych do uważnego wglądu. Zawsze! Pełne uważności wglądanie w siebie warto wpleść w swoje codzienne życie. W tym momencie potrzebujemy jednak (oprócz wglądu) w miarę sprawnie działającego i rozwiązujego powstałe w tym TU I TERAZ napięcia narzędzia. Nazwałam je:

„Transformacja przez Matkę Ziemię”

Oto cała praktyka przedstawiona krok po kroku:

  1. Stań się obserwatorem, a nie uczestnikiem zdarzenia. Tylko z tej perspektywy będziesz widzieć sprawy w ich całej przejrzystości.
  2. Zaakceptuj wszystkie myśli, stany i emocje, jakie pojawiają się zarówno w Tobie jak i we wszystkich biorących udział w tym zdarzeniu osób.
  3. Poczuj zrozumienie i szczerą chęć okazania wsparcia (zrozumienie i akceptacja nie oznacza usprawiedliwiania żadnej ze stron, a jedynie i aż pełne przyzwolenia współodczuwanie, obserwowanie i współdzielenie z sobą i innymi).
  4. Uświadom sobie, że JESTEŚ nie tylko ciałem fizycznym, ale przede wszystkim nieskończonym i wielowymiarowym Istnieniem.
  5. Umieść swoją świadomość w Przestrzeni Serca.
  6. Wyobraź sobie, jak stajesz się jednym potężnym kanałem Światła i Miłości połączonym z samym Stwórcą i Matką Ziemią. Poczuj, jak ten kanał Światła i Miłości zaczyna przechodzić przez Ciebie.
  7. Umieść w tym kanale całą negatywną, niskowibrującą, ciemną energię, jaka mogła powstać pod wpływem nieharmonijnych i niskowibrujących uczuć m.in. lęku, zawiści, agresji, niepokoju, jaka stała się Twoim lub czyimś udziałem. Jesteś kanałem w tym procesie i to Ty mocą swojej świadomości odprowadzasz całą tą ciemną masę do Kryształowego Serca Matki Ziemi. Matka Ziemia potrafi przetransformować w swoim Sercu KAŻDĄ negatywną, niską i ciemną energię w Miłość, Światłość, Pokój i Harmonię.
  8. Możesz wypowiedzieć w myślach lub na głos, o co prosisz Matkę Ziemię. Możesz sformułować własną intencję.
  9. Poczuj jak cała ta niskowibracyjna energia została rozpuszczona i przestransformowana w energię MIŁOŚCI, ŚWIATŁOŚCI, ZDROWIA, OBFITOŚCI I POKOJU. Od Ciebie zależy, w co chciałbyś by Matka Gaja ją przetransformowała. Bądź uważny, precyzyjny i świadomy procesu.
  10. Następnie wyobraź sobie, jak przez Ciebie tym samym kanałem ta uzdrowiona energia powraca i zaczyna uzdrawiać Ciebie, uczestników danej sytuacji i całą wspólną przestrzeń, rozlewając się na wszystkich Ludzi i całą naszą planetę.
  11. Wyraź swoją wdzięczność. Poczuj w swym Sercu Miłość i Wdzięczność za swoje Życie i każde Istnienie. Podziękuj Stwórcy i Matce Ziemi.
  12. Możesz oddać się medytacji bądź powrócić do swoich codziennych zajęć.

________________________________________________

Praktykę tę można stosować niemal w każdej sytuacji. Przynosi ukojenie, przywraca harmonię i pokój. Z powodzeniem można ją stosować również na odległość.

Mi pomogła wielokrotnie np. w sytuacji wielkiego niepokoju, lęku czy rozdrażnienia u moich Dzieci lub innych Bliskich mi osób. Moja dwuletnia Córcia zasnęła po tej praktyce bardzo wyciszona i w ogromnej błogości.

I na koniec: zawsze kieruj się CZYSTYMI intencjami. Zawsze. We Wszechświecie nic nie ginie: co dajemy, wróci do nas zwielokrotnione.

Z Miłością,

Kasia Sidorowicz 🕊

Przekazy ze Źródła – jak powstają?

Czysty, Źródłowy przekaz płynie od samego Stwórcy. Jest klarowny, jasny i dobry jak Jasny, Dobry i Czysty jest sam Stwórca. Źródłowy przekaz mieni się tysiącami iskier pełnych Miłości i Światłości Boga, ujmuje rzeczy ponad ludzkim rozpoznaniem, bowiem w Stwórcy bierze swój początek i koniec, a przekazujący go człowiek służy przede wszystkim jako kanał dla Boskiej WszechMiłości i Wszechmądrości.

By móc otrzymać Boski przekaz Człowiek (jako Źródłowy kanał) winien (adekwatne słowo):

🕊 być w czystości Serca oraz – o ile to możliwe – w jak najpełniejszej integracji wszystkich poziomów swojego Istnienia: ciało, umysł, Dusza, ciała energetyczne;

🕊 przebywać w możliwie jak najwyższych wibracjach (alkohol, papierosy i inne używki obniżają znacząco poziom wibracji);

🕊 przebywać w Przestrzeni Serca;

🕊 regularnie oczyszczać wszystkie poziomy swojego Istnienia: począwszy od ciała, przez myśli, emocje, reakcje, sferę energetyczną Istnienia;

🕊 być w stanie bezwarunkowej Miłości i Akceptacji wobec siebie i każdego Istnienia;

🕊 ufać! Sobie i Stwórcy;

🕊 mieć świadomość swej Duszy i być otwartym na jej prowadzenie, wskazówki i znaki (dobry kontakt ze swoją Duszą jest niezwykle pomocny);

🕊 mieć wysoki poziom samoświadomości;

🕊 regularnie praktykować uziemianie;

🕊 nawadniać swój organizm;

🕊 lekka dieta również jest pomocna;

Im wyższa świadomość, pełniejsza integracja wszystkich ciał Człowieka, umiejętność osadzania się w Przestrzeni Serca i im głębszy kontakt ze swoją Duszą, tym łatwiej nam otworzyć się na Źródłowy przekaz i sczytać/spisać go w możliwie najczystszy sposób.

Utrzymywanie wysokich wibracji, wysoka świadomość i zachowanie swoistych zasad bhp podczas łączenia się ze Źródłem są tu istotnym zabezpieczeniem przed otrzymywaniem przekazów z niższych poziomów, tj. astralnych.

Źródło nie spieszy się z przekazywaniem, działa w sposób subtelny i nienarzucający się. Podczas gdy astral ochoczo dostarcza nam wszelkich odpowiedzi. A to daje mylące wrażenie otrzymywania wielości wartościowych treści, gasi ludzką uważność i powoduje zatrzymanie wzrostu Człowieka na poziomie Istot, od których przekazy pochodzą. Człowiek = energia. Komu/czemu ją oddajesz? Kogo/co chcesz zasilać?

Zapisywanie przekazu jest jak sczytywanie, otwieranie i „rozpakowywanie” przekazanych treści w możliwie najczystszy, prowadzony sposób, w którym nie bierze udziału umysł (ego), a Przestrzeń Serca i nasz Boski Łącznik ze Źródłem: Dusza.

Każdy przekaz otrzymująca je osoba uposaża we własne unikalne cechy, dary i rozpoznania, co również leży w zamyśle Stwórcy: dzielimy się ze Źródła ale poprzez swoje niepowtarzalne Istnienie. I to jest piękne.

Każdy przekaz jest inny, w zależności od poziomu świadomości, wewnętrznej czystości, drogi życiowej, doświadczeń, unikalnych darów, rozpoznań i specyficznych cech tego, który przekazu dokonuje.

I jeszcze na koniec jedna bardzo ważna refleksja: nasze intencje związane z otrzymywaniem przekazów i dzieleniem się nimi ze światem powinny wypływać wyłącznie z czystego pragnienia Serca. Nie ego, a Serce i służenie Innym Ludziom. To podstawa.

Z Miłością,

Kasia

Uzdrawiające poruszenie…

Wewnętrzna zgoda i gotowość na bycie w przepływie energii poruszenia, obejmującej całe nasze Jestestwo, otwiera wrota do najintymniejszych warstw naszego Istnienia. Poruszenie wprawia w ruch wszystkie nasze wewnętrzne krainy, odżywia zasuszone koryta rzek naszej Duszy i nawadnia zieleń łąk naszych Serc. Być w poruszeniu to być w czułym kontakcie ze sobą delikatnym, niewinnym i kruchym. A każdy z nas w najczystszym rdzeniu swojej Istoty taki właśnie jest: delikatny i czysty. Na wskroś intymny. I to jest nasze miejsce Mocy.

My z Duszą ostatnio w stałym wzruszeniu i… dobrze nam z tym. Błogo i bezpiecznie. Krucho i w wycofaniu do siebie. Ruch wycofania od świata, ale do wewnątrz siebie. Więc w rzeczywistości to ruch do przodu, ale w swoją stronę. Wychodzimy z Duszą sobie naprzeciw. Dzieje się tak wiele, że głowa nie ogarnia. Już nawet całkiem zrezygnowała z prób nazwania, zrozumienia, objęcia tego wszystkiego. I tak jest dobrze. Akceptacja. Bo jak objąć głową coś, co nie dotyczy wyłącznie Ziemi i wszystkich właściwych jej okoliczności czy praw, a jednak jest w Ziemi tak mocno osadzone? Nie głowa, a Serce. Jako ŚWIADOMOŚĆ Serca.

Pozwalamy sobie na przepływ całej palety emocji. Żywy kontakt z całym sobą. Nie oceniamy tego, co przez nas przepływa. Po prostu jesteśmy w tym. Odpuszczenie. Przyzwolenie. Akceptacja. Wdzięczność. To nam służy.

Być we wzruszeniu

Łzy ciągle lecą. Albo zastygają na powiekach. Wzrusza mnie ogrom rzeczy: jedno zasłyszane słowo, rozmowa z Bliską Osobą, uśmiech w oczach mijanego na ulicy Człowieka, chwile pełne zabaw z Dziećmi, szron na drzewach, wspomnienie doświadczeń, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem dziś ze sobą, z Duszą, ze światem i wzrusza mnie (nas) Każdy Drugi Człowiek. Każdy. Bez względu na to, w jakim jest ustawieniu wobec mnie. Ja jestem w ustawieniu Miłości. A to oznacza też czasem gotowość do postawienia granic. Miłość stawia granice. To jest zdrowe. I w pełnym szacunku dla obu stron.

Wszystko jest Miłością

Gdy jesteś w przepływie (czyli w zanurzeniu w żywym Oceanie Wszechistnienia) wzruszać/poruszać może Ciebie dosłownie wszystko. Bo wszystko obejmujesz polem odczuwającego Serca. Wszystko jest Miłością, więc we Wszystkim Miłość rozpoznajesz. I w tej Pani, co fuknęła na Ciebie w sklepie, i w Zwierzaku, które pcha Ci się na kolana, w zimnym wietrze, które oczyszcza grudniowe powietrze w mieście, w ludzkim pośpiechu, który pragnie zwolnić, a nawet (albo i przede wszystkim!) w każdej trudności, bólu czy chorobie… Każde takie doświadczenie to Posłaniec z ważnym przekazem dla nas.

________________________________________________

Ja ziemska: Co czujesz, Duszo gdy tak się wzruszamy?

Dusza: Żywą Obecność. Żywe Istnienie. I Miłość, która wszystko przenika.

Ja ziemska: Tak. I ja w ten sposób to rozpoznaję.

Dusza: Bo Ty to ja. A ja to Ty.

________________________________________________

Najczystsza Prawda o Tobie

Bo tak właśnie jest: pozwalając sobie na odczuwanie całej palety emocji i stanów, na ich intensywny przepływ przez całych nas nie przedstawiamy się sobie czy Innym w słabości, bezradności czy własnej nieumiejętność. Bynajmniej nie. Bycie w przepływie to po prostu czułe przyzwolenie na bycie tym, kim się jest. Bez masek, ról czy póz. Bez kostiumów, jakie sami sobie nałożyliśny bądź jakie nałożył nam świat. Stajemy w najczystszej Prawdzie o sobie. Przyjmuję, więc jestem. Jestem, więc przyjmuję. Zobacz, to jest jedna z doniosłych odsłon świadomości siebie. Świadomości siebie wewnętrznego i siebie zewnętrznego zarazem w sensie rozumienia i przepuszczania przez siebie wszelkich zadziewających się żywo doświadczeń. Czy człowiek świadomy jest słaby? Nieumiejętny? Bezradny? Wręcz przeciwnie. Jest mocarny, niepodległy i głęboko osadzony w swoim Centrum.

Odżywiające poruszenie

Ty kruchy, czujący, subtelny, w żywym kontakcie z całym sobą wpuszczasz w struktury swojego Istnienia odżywczy deszcz poruszenia/wzruszenia/ zachwytu/czasem nawet bólu. Bo ból również może być odżywczy, kiedy transformowany w akcie bezwarunkowej Miłości w końcu może w bezpieczny sposób rozpuścić się i zacząć wypełniać bolesne dotąd przestrzenie Miłością, Przyzwoleniem i Światłem, a tym samym zasilić całego Ciebie uwolnionym z niego potencjałem uzdrawiającej energii. To, co osłabiało – wzmacnia. Co było cieniem – staje się Światłością.

A podczas każdego takiego błysku transformacji wewnętrzne poruszenie/ wzruszenie musi się się w końcu przejawić: przez nasze Istnienie przechodzi bowiem potężna fala tsunami Miłości. Dostrajasz się do wyższych aspektów siebie, do Boga w Tobie. To istnie elektryzujące doświadczenie! To jest piękne. Co za moc!

Doświadczanie Duszy

W kontakcie z Tobą poruszonym, będąc w żywym, intensywnym przepływie wzruszenia prawdziwie dotykasz swojej Duszy. Czujesz Ją. Doświadczasz Jej. Żywy przepływ czucia to żywy kontakt z Duszą, esencją Ciebie, iskrą Boga w Tobie. Takie spotkanie nie może pozostawić Ciebie obojętnym. Otwiera Cię na siebie i całe Wszechistnienie, czasem powodując że na moment nawet możesz czujesz, że dosłownie możesz się rozpaść. Ale JESTEŚ. Zawsze bezpieczny, zawsze prowadzony.

By móc osiągnąć pokój, nie bój się dotknąć poruszenia. By móc być Całością w Sobie i Jednością ze Wszystkim, nie bój się wpierw rozpaść. Stare struktury muszą opaść, poddać się, zrezygnować i W końcu rozpuścić się, by w ogniu poruszenia NOWE mogło się zamanifestować. To Nowy Ty, a jednak Ten Sam. Bo w swej esencji, w swoim Sercu i Duszy jesteś zawsze niezmienny.

_________________________________________________


P.S. Otwórz się na to wewnętrzne poruszenie i pozwól, by swobodnie zaczęło przez Ciebie przepływać z tym wszystkim, co Ci przynosi.
To jest ta uważność na nasze TU i TERAZ, bo tylko to, co teraz jest żywo połączone z Boskim strumieniem Istnienia.
Zamiast skupiać się na konkretnych datach, czyli funkcjonować w przyszłości, która nie istnieje, bądź TU w swoim TERAZ, które jest żywe w przepływie, soczyste w potencjałach i namacalne w możliwościach doświadczania.

Jesteś Dzielny, Kosmiczny Wędrowcze!


Utulam Ciebie do Serca.

Z Miłością,

Kasia

Czasy PREMIUM

Żyjemy w absolutnie niezwykłych czasach. Rozpoznaję je jako wielki DAR. Oczy całego Wszechświata są zwrócone w naszą stronę. Ziemia i Wszechświat nas proszą: WZRASTAJ Człowieku. WRÓĆ do SIEBIE. Otrzymałeś WSZYSTKO, by MÓC to uczynić.

Gotowość do porzucenia przywiązań

Czy jesteś gotowy, by porzucić wszystkie swoje dotychczasowe przywiązania, znane systemy, programy, wszelkie przyzwyczajenia, rozpoznania i zależności? Czy jesteś gotowy, by zrezygnować? U większości Osób akt rezygnacji z dotychczasowego stylu życia i wszelkich przywiązań wywołuje silny lęk i poczucie zagrożenia. To całkowicie zrozumiałe. Razem z Duszą doskonale rozpoznajemy ten stan w Drugim Istnieniu (bo rozpoznałyśmy go w sobie) i mamy dla Niego ogrom czułości i przyzwolenia. Wszechświat wzrusza się każdym takim Poszukującym Istnieniem, Stwórca zachwyca i błogosławi, a Matka Ziemia otula Miłością i wspiera w tym niełatwym, ale doniosłym procesie. Masz cały Wszechświat po swojej stronie!

To nie jest proste. Rozumiemy to z Duszą aż nadto dobrze. Całymi sobą doskonale pamiętamy ten niełatwy proces: obsypane kamieniami lęku szlaki, wyboiste bólem drogi, groty pełne wewnętrznych cieni i ciemne bory głębokiego wstydu. Któż tego nie zna?! Na Ziemi każdy. Tylko nie każdy znalazł w sobie na ten moment odwagę, by do tego zacząć sięgać. Jesteś zrozumiany w swojej gotowości i w jej braku, pamiętaj o tym. Ale mimo to i właśnie dlatego, szukaj. Nie rezygnuj. Masz szansę na piękne i bezcenne odkrycia. Któż nosi większy Skarb dla Ciebie niż Ty sam?!

Akt odwagi

Opuszczanie znanej nam dotychczas i bezpiecznej przestrzeni oraz wszelkich przywiązań, nawyków, wydeptanych ścieżek i rozpoznanych wewnętrznych krain zależności jest aktem wielkiej odwagi. Idziesz, chociaż boli. Kroczysz dalej, choć kamienie mogą dotkliwie ranić Twe stopy. Wdychasz nadal ostre powietrze zmian, które pragnie orzeźwiać i odżywiać Twe całe Istnienie. Na tym osobistym szlaku do siebie uwolnionego, oswobodzonego, niepodległego zaczynasz dostrzegać, jak we właściwym sobie tempie kolejne warstwy ziemskich przywiązań zaczynają po kolei z Ciebie odpadać. Proces. Jest tak, jak ma być.

Dłuto w ręku Wszechświata

Lubię nazywać ten stan wewnętrznym rzeźbieniem: oto wkrótce ujrzysz siebie w swej Najczystszej Prawdzie bez wszystkim kostiumów, jakie nałożył Ci świat lub Ty jakie nałożyłeś sobie Ty sam. Jeszcze trochę kurzu poleci, jeszcze garść wiór się posypie, trochę ruchów wewnętrznego „dłuta” przed Tobą, często jeszcze wiele spotkań w bólem czy lęku. Ale rodzisz się NOWY. A jednak w swej esencji od zawsze taki sam. Twoja Prawda o Tobie jest stała i niezmienna. Tylko Twoje rozpoznanie siebie staje się coraz bliższe tej Prawdzie. To jest absolutnie zjawiskowe, piękne i porywające wydarzenie na Twojej osobistej drodze Istnienia!

Wszechświat doskonale uchwyci, rozpozna moment, w którym będziesz gotowy. Gotowość nie oznacza, że musimy wiedzieć wszystko. Gotowość oznacza przyznanie przed samym sobą, że właśnie niczego nie wiemy. Ale jesteśmy wewnętrznie zmotywowani i otwarci na zaangażowanie się we wszystkie wewnętrzne procesy. „Wiem, że nic nie wiem” – lubię mówić do swej Duszy, a Ona głaszcze mnie czule po Sercu. I prowadzi najpiękniej. Wzruszenie.

Pokora jest siłą

Pokora jest aktem odwagi, wewnętrznej siły, niezłomności i hartu Ducha. A bywa nierzadko źle rozumiana: jako słabość, poniżenie, upokorzenie czy przedmiotowość kogoś wobec czegoś. A przecież pokora jest aktem wielkiego zawierzenia, oddania i stanięcia twarzą w twarz albo Dusza w Duszę z całym bezmiarem i cudem Wszechistnienia. Kto jest pokorny, jest wielki i pełen skromności jednocześnie. Bo potrafi uznać siebie za część Czegoś Większego i Nieskończonego. Skoro jesteś Tego Czegoś Częścią, jak możesz sądzić, że JESTEŚ słaby czy niegodny?! Niech pokora uposaża nas w wewnętrzne zaufanie i oddanie Komuś, kto wie, co jest dla nas najlepsze. Dusza – jako cząstka Boga w nas – również bardzo dobrze wie o celu naszej ziemskiej wędrówki mamy i chce nas jak najlepiej dla nas samych poprowadzić.

Zaufanie swej Duszy

Kiedy w sobie, w swoim Osobistym Centrum zdecydujesz się oddać swej Duszy i zawierzyć całkowicie Jej prowadzeniu uwierz mi: zacznie Cię prowadzić. Tak naprawdę Twoja Dusza prowadzi Ciebie przez cały czas, tylko że świadomy akt zawierzenia swej Duszy rozpoczyna nowy etap w Waszej wspólnej drodze, przede wszystkim dla Ciebie (ziemskiego). Dla Twojej świadomości. My, Ludzie, żyjący TU na Ziemi, lubimy celebrować szczególne chwile naszego Życia, bo podkreślają one doniosłość i odświętność danego wydarzenia. I pamiętaj: zupełnie nie ma znaczenia na ten moment, czy odczuwasz/rozpoznajesz w sobie swoją Duszę. Ona wie, w jakim czasie rozpoznania aktualnie się znajdujesz i jest gotowa, by Ciebie z troską i Miłością prowadzić w każdym miejscu, czasie i okolicznościach. Wszystko wydarzy się w swoim czasie. Jest dobrze tak, jak jest. Najlepiej dla Ciebie. Najlepiej dla Was.

Podzielę się teraz, jak jest obecnie u mnie: poprosiłam jakiś czas temu Stwórcę i swoja Duszę o konkretną pomoc, wsparcie, odpowiedź i prowadzenie. W sprawach drobniejszych i tych wielkich, doniosłych. Rozwiązania, jakie się pojawiły przerosły moje wszelkie wyobrażenia o tym, jak ewentualnie mogłyby wyglądać: okazały się absolutnie cudowne, doskonałe i porywające. Odpowiedź czy rozwiązanie często nie przychodzi od razu. Ale ten czas oczekiwania jest również bardzo ważny: Przestrzeń kształtuje nas w wytrwałości, rzeźbi w niezłomności i pokorze. Jeszcze raz podkreślę: jestem absolutnie porażona, zachwycona i onieśmielona jednocześnie odpowiedziami, jakie otrzymałam. Sama nigdy bym nie była w stanie tak tego rozwiązać. Wdzięczność i wzruszenie znów. Niezmiennie. Stale.

Otrzymujemy tyle Światła i Miłości, ile gotowi jesteśmy przepuścić przez całe swoje Istnienie. To naprawdę zależy wyłącznie od nas!

Żyjemy w niezwykłych czasach: przejścia, wzniesienia i zmian. Cała planeta podnosi swoje wibracje, wzrasta i ewoluuje do Boskich częstotliwości. Wykorzystaj potencjał tego błysku Istnienia. Jesteś TU na chwilę, ale owoce Twojego BYCIA TU zapisują się w Twojej Duszy. Wszystko zostawia w nas ślad.

Dasz radę! Nie jesteś sam.

Życzymy Ci z Duszą pięknych szlaków w drodze do SIEBIE. I najwspanialszych widoków przed Twoimi oczami i Sercem. Niech karmią i napełniają całego Ciebie.

Z Miłością,

Kasia

P.S. Dusza powiedziała dziś rano: „Żyjemy w czasach PREMIUM”. Rozbawiło mnie to i wprawiło w refleksyjny nastrój jednocześnie. Ostatnie ciągle refleksyjnie u nas.

Tak, Duszko. Masz mnie, a ja mam Ciebie. Znów wdzięczność.

Ruszaj z miejsca, w którym jesteś, czyli dla otuchy słów kilka…

Wpis spontaniczny. Ku pokrzepieniu Serc. Dusz. Całych Was (Nas). W odpowiedzi na wiele wiadomości i komentarzy, które od Was otrzymuję, Kochani. Dziękuję Wam z całego serca za zaufanie.

_____________________________________________

Tu, gdzie jesteś masz NAJLEPSZE WARUNKI DO WZROSTU. Lepszych/innych nie będzie. W drogę PO SIEBIE ruszać czas!

Nie musimy znać, umieć, wiedzieć, rozumieć wszystkiego od razu. Nawet więcej: taki całkowity stan rozpoznania nigdy nie nastąpi. Bo my się stale poszerzamy, wzrastamy, ewoluujemy. Do końca naszych ziemskich dni. I po drugiej stronie też.

Wraz z zakończeniem ziemskiego wcielenia kontynuujemy proces osobistego rozwoju/wzrastania w formie niefizycznej. Trafiamy do tzw. Domu Duchowego, takiego Domu, w którym będą panować najlepsze warunki dla naszego dalszego wzrostu. I tu nie o chodzi o hierarchię, prymat jednego miejsca nad drugim, a o jak najbardziej energetycznie precyzyjne dobranie takiego Duchowego Domu, który będzie nas w tym procesie wspierać. Nie kończymy się tutaj. To uwalniająca świadomość.

Akceptuj wszystko, co się w Tobie pojawia. Każdą myśl, emocję, stan. Każdą tęsknotę, złość, ból. Każde przyzwolenie i opór. To wszystko są bardzo cenne informacje o Tobie dla Ciebie. W nich leży potencjał do rozwoju.

Nie bój się więc uznać całego siebie. Ze wszystkim, co się na Ciebie składa. Każdy puzel Twojego Istnienia jest tak samo ważny i potrzebny. Akceptacja. Bezwarunkowa. Czasem długo się jej wobec siebie uczymy. I mi zajęło to kilka dobrych lat życia. Bezwarunkowa akceptacja jest wieloetapowa i wielopoziomowa. Jej osiąganie to proces.

Obejmuj siebie. Każdą cząstkę siebie. Wszystkie blaski i cienie. Przyjmij z Miłością. Nie ma, Kochani większej uzdrawiającej Siły/Mocy niż Miłość. Po prostu nie ma. Świadomość nas otwiera, budzi, wyzwala, ale Miłość uzdrawia, otula, poszerza nas. Każda przyjęta z Miłością cząstka nas, przepracowana w uczciwym akcie Miłości zasila nasze Istnienie i poszerza nasze pole. Wzrastamy. Czujesz to? Gdy o tym piszę, jestem poruszona. W kontakcie z całą sobą. To wspaniałe, transformujące doświadczenie. Transformacja tylko przez Miłość. Inaczej się nie da.

Każde doświadczenie rozpoznawaj jako szansę. Każde. My sami zgodziliśmy się na to, czego tu doświadczamy. Ustaliliśmy to z naszą Duszą i Duchowym Przewodnikiem przed naszym zejściem TU. Im trudniejsze życiowe doświadczenie tym większa pewność, że miało ono się nam objawić. To potencjał, szansa, lekcja, nie kara. Nawet prawa karmy nie winniśmy rozpoznawać jako prawa nagrody i kary. W moim odczuciu to zbyt uproszczone i krzywdzące ujęcie tego naturalnego i dającego nam wielość możliwości wzrastania Prawo Wszechświata. Wszystko, co otrzymujemy, dostajemy po coś. Wszechświat jest bardzo precyzyjny, konsekwentny, logiczny i poukładany w całym swym stale poszerzającym się konstrukcie.

Każda więc trudność, doświadczenie graniczne, choroba, cokolwiek co wiąże się dla nas z wewnętrznym cierpieniem i bólem, jest szansą. Pisałam o tym w kilku wpisach. Moja długa choroba, okrutna w przebiegu, trudna do udźwignięcia pod każdym względem przyniosła najwspanialsze owoce. Ponieważ ja wyszłam jej naprzeciw. Ja sobie wyszłam naprzeciw. Powiedziałam do niej: „Skoro już TU jesteś, to po coś do mnie przyszłaś…”.

Ale tak nie było od razu. Na początku był bunt, niezgoda, złość, żal. Jak to? Czym sobie na to zasłużyłam? – to był wewnętrzny nastrój, który mi wtedy towarzyszył. Ale nie uciekłam w rolę ofiary. Wyszłam sobie naprzeciw. Zaczęłam szukać, szukać, szukać. Uruchomiłam wewnętrzną kopalnię. Po skarby ukryte we mnie. Ogromny proces. Trudny. Ale jakże wspaniały. Do tematu choroby/dysfunkcji/braku równowagi w różnych obszarach naszego Istnienia będę wielokrotnie wracać. Temat choroby czy też szerzej: trudnego doświadczenia jako daru, szansy, potencjału ogromnie mnie porwał i zafascynował.

Bądź w kontakcie ze sobą. Ze światem. Z Matką Ziemią. Z całym bezmiarem Istnienia. Dostaniesz, uzyskasz tyle, ile sam będziesz gotowy przez siebie przepuścić. W Tobie jest moc decydowania o tym. I przekucia potencjału w zasób/zasilenie.

I na koniec jeszcze: proś o prowadzenie swoją Duszę. Nawet jeśli nie wiesz, w jaki sposób, nawet jeśli nie masz żadnej pewności, czy Ciebie słyszy albo czy Ty ją usłyszysz/poczujesz, proś, zwracaj się, oddawaj się Jej w takim zaufaniu i przyzwoleniu, jaki na ten moment w sobie odczuwasz.

I zwracaj się do Stwórcy/Źródła/Boga, jakkolwiek Go pojmujesz. Uznanie takich Jego przymiotów, jak Wszechmoc i Wszechpotęga oraz WszechMiłość otwiera całe Twoje wielopoziomowe Jestestwo na działanie Jego uzdrawiającej Miłości. Stwórca również pragnie być z nami w przepływie. Jesteśmy częścią wielkiego Oceanu Istnienia. Ja czuję się tym ogromnie zaszczycona. I wzruszona. Niezmiennie.

Ruszaj po siebie. Z tego miejsca, gdzie jesteś. Dasz radę! Masz przy sobie cały Wszechświat!

Ahoj Żeglarzu 🕊

Z Miłością,

Kasia

Przestrzeń Serca – jak się w niej osadzić? 🕊

Przestrzeń Serca to Duchowa, najświętsza Przestrzeń podarowana nam od samego Stwórcy/Źródła w pełnym Miłości akcie naszego Stworzenia. Przez akt Miłości rozumiem tchnienie w nasze fizyczne Ciało Boskich Pierwiastków = Iskier = Światłości, jakimi są m.in. Duchowa Przestrzeń naszego Serca oraz nasza Dusza: nasz osobisty, oddany nam Przewodnik po wszystkich poziomach i wymiarach naszego Istnienia, doświadczanych w każdym miejscu, czasie i przestrzeni nieskończonego Wszechświata.

Nasze fizyczne ciało to zaledwie niewielka część naszego wielowymiarowego, nieskończonego i Boskiego w swej esencji Istnienia. Poczuj jak nieskończoną, potężną i wspaniałą Istotą jesteś. Poczuj swoje wewnętrzne Piękno. Piękno i Blask samego Boga/Stwórcy/Źródła w Tobie. Powstałeś na Jego Podobieństwo i Wzór. Istniejesz dzięki Stwórcy/Źródłu. Ale tak jak i Człowiek potrzebuje odkryć Boga w sobie, tak i Bóg potrzebuje odkrywać siebie w człowieku. Jesteśmy Jednością.

W czasie Przejścia

Temat (Duchowej) Przestrzeni Serca staje się coraz bardziej popularny, coraz częściej poruszany, doceniany i przez coraz większą ilość Poszukujących swej wielowymiarowości Istnień pożądany. I to jest jeden ze wspaniałych duchowych owoców czasów Przejścia, w jakich zdecydowaliśmy się żyć. Bo my sami chcieliśmy być w TYM CZASIE TU na Ziemi. Wiedzieliśmy na co się piszemy. Ale schodząc TU, wiedzieliśmy też, że pamięć o celu naszej inkarnacji, wszystkich naszych życiowych lekcjach i wyzwaniach zostanie nam odebrana. Na to również się zgodziliśmy. (Na ten temat przygotuję osobny wpis.)

Naturą umysłu a natura Serca

Umysł próbuje poznać, zrozumieć, zanalizować, poukładać, sklasyfikować, nazwać, ogarnąć. I jest to proces nigdy nie mający zakończenia, pewności, finału. Taka jest natura umysłu. Ani to dobre, ani to złe. Tak to po prostu wygląda ze strony umysłu.

Serce natomiast wie przez czucie. Rozumie najpełniej. Widzi całość. Obejmuje zrozumieniem. Nie ocenia, nie klasyfikuje. Po prostu przyjmuje. Absorbuje przez najwyższą wibrację bezwarunkowej Miłości i Światłości. Akceptuje w sposób całościowy. Jego zdolność rozumienia i współodczuwania jest zawsze dostrojona do częstotliwości samego Stwórcy/Źródła. To częstotliwość najczystszej Miłości i Pokoju, której dosięgnąć w żaden sposób nie może niska wibracja takich uczuć czy stanów jak lęk, pogarda, zazdrość czy jakakolwiek dysharmonia. Czyż z wyższego piętra budynku nie rozpościera się inny, szerszy, pełniejszy widok na okolicę niż z poziomów położonych poniżej? Czyż wędrowiec, który odważył się wejść pomimo wszelkich trudów na wysoką górę nie widzi więcej? Jego oczom ukazuje się przecież bezcenny widok, niemożliwy do uchwycenia w innych okolicznościach czasu i miejsca.

Serce absorbuje więc wszystko w akcie bezwarunkowej Miłości i przyzwolenia i w takim samym akcie dzieli się Miłością dalej. Pozostaje w ten sposób w doskonałym, stałym przepływie z najwyższą Boską energią WszechMiłości.

Trafić więc do Przestrzeni Serca, to jak znaleźć się w Niebie na Ziemi. Pokój, czystość, zaufanie, poczucie wielkiej Jedności z całym Stworzeniem. Radość, błogość, ukojenie, nawet Duchowa ekstaza i poczucie bezwarunkowego szczęścia i wewnętrznej harmonii.

Jak osadzić się w swoim Sercu?

Nie ma jednego, najlepszego, najwłaściwszego sposobu dla każdego Człowieka. Każdy z nas jest inny. Każdy unikalny. Podzielę się jednym z moich sposobów, który nie ma nigdy jednego z góry ustalonego przebiegu, porządku czy sztywno obowiązujących zasad.

W tym delikatnym temacie obowiązuje jedna arcyważna i przyjazna nam reguła: absolutna, bezwarunkowa akceptacja wszystkiego, co się w nas pojawia, zadziewa, pragnie się zamanifestować. Robimy to, co czujemy. Oddajemy się Wyższemu Prowadzeniu. Ufamy. Otwieramy się na przepływ Boskiej energii. Obserwujemy. Jesteśmy na siebie uważni. Czule uważni. Tylko w ten sposób.

_________________________________________________

Spotkanie w Duchowej Przestrzeni Serca 🕊

Usiądź lub połóż się wygodnie w spokojnym miejscu (tak, jak lubisz, czujesz, potrzebujesz). Weź kilka spokojnych oddechów. Połóż rękę na Sercu albo obejmij siebie z Miłością (lub ułóż ręce jak sam czujesz). Oddychaj. Oddychaj głęboko. Nawet głośno, jeśli tego potrzebujesz. Nie bój się. Poczuj swoje ciało. Poczuj bicie swego Serca. Posłuchaj siebie. Myśli będą się pojawiać, taka jest natura umysłu. Przyglądaj się im, ale ich nie oceniaj. Niech płyną jak chmury na Niebie. Wypowiedz głośno lub w ciszy swego Serca na przykład takie słowa:

„Oddaję się Tobie, Stwórco/Źródło/Najwyższa Miłości i proszę o opiekę i prowadzenie. Jestem bezpieczny. Jestem prowadzony. Powierzam Ci wszystkie moje doczesne troski i starania. Oddaję Ci wszystkie moje intencje jawne i ukryte. Obejmij je wszystkie Stwórco/Źródło/Najwyższa Miłości swoją nieskończoną Miłością i Światłością. Czuję, jak Całe moje Istnienie otwiera się na Boski przepływ Miłości, Pokoju i Światłości. Czuję, jak staję się nimi. Dostrajam się do wibracji Boga we mnie. Zaczyna wypełniać mnie bezgraniczne Zaufanie i Miłość. Jak dobrze być na powrót w swoim Wewnętrznym podarowanym dla mnie przez Ciebie Domu. Jestem Miłością. Jestem Światłością.”

Pobądź w tym stanie tak długo jak chcesz/czujesz/potrzebujesz. Niech harmonia i pokój Serca wypełnia Ciebie całego i rozpościera się daleko poza fizyczne granice Twojego Istnienia. Ja w stanie koherencji Serca odczuwam dosłownie, jak energia Światła i Miłości zalewa całą mnie i przestrzeń wokół mnie na odległość wielu metrów poza moją fizyczność mojego ciała. To jest uczucie nie do opowiedzenia, nie do przekazania za pomocą ludzkiego języka.

Niech stan bycia w Przestrzeni Serca zasila całe Twoje Istnienie, karmi Cię, nasyca i służy nie tylko Tobie, ale również Twoim Bliskim i całemu światu.

_________________________________________________

Zaproponowane przeze ze mnie słowa nie są jedynym i najlepszym scenariuszem spotkania w Przestrzeni Serca. Podzieliłam się akurat tym, co w tym momencie do mnie „przyszło”. Przyjęłam to z szacunkiem, zaakceptowałam z Miłością i przekazałam w tym miejscu. To jeden z wielu możliwych wariantów.

Okoliczności i cała sytuacja też mogą przebiegać zgoła inaczej: możesz być w domu, w lesie, na łące, na przystanku autobusowym albo w kolejce w sklepie. Wszystko zależy od naszej indywidualnej umiejętności wyciszenia się i oddania tej Pięknej, doniosłej, świętej chwili: spotkaniu z Przestrzenią swojego Serca. Im częściej sięgamy do tej Przestrzeni w nas, tym łatwiej nam do Niej sięgać i czerpać z jej Boskiego potencjału.

W miarę praktyki, pogłębiania się naszej świadomości, postępu w procesie integrowania wszystkich Cząstek nas w Jedną, Spójną Całość i dostrajania się do wibracji Boga w nas, ten stan bycia w Przestrzeni Serca staje się naszym naturalnym, codziennym stanem Istnienia/wyrażania/przejawiania się w świecie.

Gdy odczuwasz głęboki, wewnętrzny pokój, akceptację, harmonię i Jedność ze Wszystkim Co Jest to znaczy, że JESTEŚ w Przestrzeni Serca. Lubię nazywać ten stan „wewnętrznym miodem”, spójnością i współistnieniem z całym Wszechstworzeniem w najwyższej wibracji Miłości.

Cokolwiek przychodzi do Ciebie – przyjmuj i ufaj. Jesteś na najwspanialszej z dróg: swojej drodze do siebie 🕊

Podobne odczucie wewnętrznego pokoju i ukojenia możesz doświadczyć w sobie, gdy podejmujesz jakąkolwiek decyzję, którą jest z Tobą zgodna i spójna. Jeśli odczuwasz niepokój, dysharmonię czy poczucie wewnętrznego rozbicia sprawdź, jaka może być tego przyczyna. Być może podjąłeś decyzję, z którą wewnętrznie się nie zgadzasz albo która stoi w sprzeczności z drogą Twojej Duszy. Odpowiedź zawsze dostaniesz w sercu. I to jest nasz drogocenny Skarb: nasze Serce.

Z Miłością,

Kasia

Przez ból… do wzrostu

Tak miało być – powiedziała Dusza. – Wiedziałam, że cierpisz, ale to było konieczne…” – to odpowiedź mojej Duszy na pytanie, którego nie śmiałam na głos wypowiedzieć, ale które żyło we mnie ogromnym wewnętrznym bólem i poszukiwaniem głębszego sensu tego, czego doświadczam.

To już nieaktualna sprawa. Doświadczenie, które było i minęło. Niewyobrażalnie trudne. Niewytłumaczalne, irracjonalne i pozbawione sensu, gdyby chcieć je zrozumieć i wyjaśnić wyłącznie w ziemskich kategoriach.

Gęsta energetyka Ziemi, prawa nią rządzące i cały nasz ziemski konstrukt ograniczają nam możliwość szerszego spojrzenia na głębszy sens naszej ziemskiej wędrówki.

„Umówiłyśmy się na to” – przypominała często Dusza. Tak, Duszko, teraz już wiem.

I wtedy, po raz kolejny patrząc wstecz na całe swoje Życie, ujrzałam jak wiele było w nim po ludzku trudnych i bolesnych sytuacji. Spojrzałam na siebie ziemską z ogromną czułością i szacunkiem. „Odważna jesteś, Duszo ma…” – mówiłam i mówię często do swej Duszy.

Wobec trudnego, bolesnego doświadczenia mogłam wewnętrznie zdezerterować, wejść w rolę ofiary, pogrążyć się w bólu, rozżaleniu i toni rozpaczy. Mogłam, ale w świadomy sposób wybrałam inną postawę.

Potencjał do wzrostu

Być może, gdybym była samotną, niezależną osobą, taka rola (ofiary) mogłaby wydać mi się nawet atrakcyjna, przynajmniej przez jakiś czas.

Pozostawanie w roli ofiary przynosi samemu zainteresowanemu, mimo całego bólu i cierpienia, sporo korzyści, ponieważ często jest przedłużeniem znajomego i wbrew pozorom bezpiecznego stanu, w jakim wyuczyliśmy się już wcześniej funkcjonować (na przykład jako Dzieci).

Ale… ja już tak mam, że lubię jakąś dawkę dyskomfortu. I lubię konfrontować się z tym, co jest jego źródłem, ponieważ mam świadomość, jaki potencjał kryje się za takimi doświadczeniami – lekcjami.

A gdy już sam masz Dzieci, to tym bardziej chcesz się zmieniać, rozwijać, ewoluować. Chcesz BYĆ dla Dzieci najlepszą wersją siebie, chcesz wzrastać, dojrzewać, przekraczać samego siebie (swoje ciemne strony) nie tylko po to by się stale rozwijać, ale też po to, by nie przekazywać Im dalej całej „szarej chmury” nieuzdrowionych doświadczeń, wzorców, przekonań, programów, mechanizmów itd. Bycie rodzicem to również i w tym kontekście wielki dar oraz szansa na transformację i poszerzenie całej swojej Istoty. Jak i zresztą każde doświadczanie siebie w relacji z Drugim człowiekiem, zwłaszcza relacji bliskiej, intymnej. Ile tam potencjału do wzrostu i rozwoju! Nic tylko czerpać i się uczyć!

„Szara tkanka” *

Cała „szara tkanka” nierozwiązanych, nieprzerobionych i nie objętych uzdrawiającą mocą uwagi, uznania i Miłości myśli, emocji, stanów, nawyków, schematów i przywiązań nie tylko że nie rozpuści się w ogniu naszej nieświadomości, niewiedzy i braku konfrontacji z nimi, ale zacznie się rozrastać i wpływać tym silniej na całe nasze Istnienie (również to TU) i kolejne przychodzące po nas pokolenia.

„Do roboty, Katarzynko!” – mówiła Dusza. „W takim razie zabieramy się za to! – odpowiadałam z nadzieją w Sercu. – Ale jak już wiem, że jesteś, Duszko, to proszę pomagaj mi, prowadź mnie i wspieraj” – prosiłam Duszę. „Nie zostawię Cię” – odpowiadała.

Wdzięczność

Zdecydowana większość dobrego w moim życiu była owocem uczciwych spotkań z bólem. Przez ból, poprzez ból, w bólu i z bólem. Szkoda byłoby uciec, nie przerobiwszy tematu. Wiedziałam, że wszystko dzieje się PO COŚ.

Poznałam w Życiu wiele: trudne, bolesne dzieciństwo, biedę, stratę ciąży, znów biedę, ból trudnych porodów, długą chorobę, ciężką pracę. I jeszcze dużo więcej. Ale życie to nie konkurs na wielkość doświadczanego bólu. Każdy z nas poznał smak bólu ziemskiej drogi.

Wszyscy jednak na to się umówiliśmy. Przed inkarnowaniem w ludzkie, fizyczne Ciało umówiliśmy się na doświadczenia, ktore mają stać się naszym udziałem i na lekcje, jakie mamy TU przerobić. Tylko prawie nikt z nas o tym nie pamięta.

Gdybyśmy uświadomili sobie, że to czego doświadczamy, zaplanowaliśmy razem z naszą Duszą, Duchowym Opiekunem i naszą Duszą Matką, nasze postrzeganie tych doświadczeń byłoby zgoła pozbawione ciężaru niezrozumienia, żalu i naszej na nie niezgody. Myślę, że nawet moglibyśmy odczuć ulgę i wewnętrzny pokój.

Dziś jestem wdzięczna za wszystkie bolesne doświadczenia, jakie pojawiły się na mojej ziemskiej drodze.

Po uczciwym i wnikliwym „przerobieniu”, oczyszczeniu i w akcie bezwarunkowej Miłości i akceptacji uzdrowieniu wszystkiego, co te po ludzku trudne doświadczenia „uruchamiały” we mnie, zaczęły otwierać się dla mnie furty do wyższych wymiarów Istnienia. Pojawiły się dary, których nigdy bym nie próbowała nawet w sobie poszukiwać. Pojawiła się Miłość do Wszechstworzenia. Dar jasnoczucia i jasnosłyszenia. Świadomość bycia kanałem Światła i Miłości w rękach samego Stwórcy. Wreszcie zdolność słyszenia ludzkich Dusz… 🕊

_______________________________________________

Było ogromnie trudno. Ogromnie. Ale dziś wdzięczność dla Ciebie, Wszechświecie, że tak mnie i nas Wszystkich pięknie prowadzisz.

Im trudniejsze życiowe doświadczenie, tym bardziej możemy być pewni, że się na nie umówiliśmy. Ta świadomość przynosi ukojenie.

Z Miłością dla Ciebie, Kosmiczny Podróżniku,

Kasia

* Z bardzo obrazowym terminem „szarej tkanki” spotkałam się u P. Barbary Ravensdale. Dziękuję 🙏

Bycie w odpływie – ważna część zanurzenia w Oceanie Istnienia

Przypływ i odpływ to w rzeczywistości jedno i to samo: zanurzenie w ruchomym, życiodajnym, energetycznym Oceanie Istnienia. Jedno i drugie równie ważne dla naszego rozwoju. Wszystko jest jak najdoskonalej pomyślane. Ruch i stały przepływ podstawą wszelkiego Stworzenia.

Na fali wzniesienia

Kiedy jesteśmy w przypływie dosłownie odczuwamy to jako przyjemne płynięcie na wznoszącej fali Istnienia: jesteśmy aktywni, twórczy, zaangażowani, udzielający się, intensywni, wyraziści, otwarci, życiodajni… Energia przepływa przez całych nas, pozwalając nam na swobodną ekspresję, kreowanie, tworzenie, wyrażanie siebie… I tak ma być.

Przy brzegu Oceanu

Równie ważną z odsłon pozostawania w żywym kontakcie ze strumieniem Istnienia jest też bycie w odpływie. To również jest forma zanurzenia w energetycznym, odżywczym Oceanie Życia, ale jakby z drugiego bieguna. To już inne położenie na mapie odbywanego przez nas osobistego rejsu Istnienia.

Już nie środek Oceanu, a brzeg. Jesteśmy wtedy jakby „zacumowani” do wewnętrznego lądu, bardziej przy sobie, w swoim Centrum, w wewnętrznym skupieniu. Jest ciszej. Bliżej. Intymniej.

Będąc przy brzegu, układamy się wewnętrznie na dalszą drogę. Zbieramy siły. Obserwujemy. Nabieramy dystansu. Przepuszczamy poznane widoki. Przerabiamy zebrane doświadczenia. Wyciągamy wnioski i…

Rozkładamy mapę Istnienia: zaczynamy zaznaczać na niej nasze osobiste punkty mocy czy – wręcz przeciwnie – miejsca, które do tej pory omijaliśmy (z różnych wewnętrznych powodów) szerokim łukiem, przylądki nadziei, wyspy szczęścia i obszary, którymi często szarpią gwałtowne sztormy poznania. To czas na intymne, szczere, uczciwe spotkanie z każdą emocją, myślą czy stanem w nas. Szansa na energetyczne rachunki, podsumowanie i co ważne: energetyczne uzupełnienie opustoszałych /spragnionych/ wyjałowionych miejsc.

Jesteśmy częścią Boskiego Oceanu Istnienia, gdzie przepływ energii dokonuje się stale. W każdym momencie możemy zatrzymać się i będąc świadomym swojej wielowymiarowości oraz praw kosmicznej energetyki, jakim wszyscy podlegamy, pozwolić na energetyczne zharmonizowanie/ uzupełnienie/ doładowanie. Jesteśmy częścią większego Przepływu. W stałych łączach z Boskim strumieniem/energią Źródła, która nas poi, karmi, koi, zasila.

Na dalszy rejs przyjdzie nam jeszcze czas.

Akceptacja

My z Duszą w takim odpływie ostatnio. Odpoczywamy po przepuszczaniu energii kolektywu. Na ten moment ładujemy akumulatory, oddając się przede wszystkim (nie) zwykłej, ziemskiej codzienności. Potrzebujemy więcej snu, ciało odmawia podejmowania się wysiłku, jaki zwykle towarzyszy nam każdego dnia. Działamy wolniej, spokojniej. Dusza chciałaby więcej, intensywniej, ale ja ziemska, fizyczna niewiele na to poradzę. Ziemia ma swoje prawa.

„Czekamy więc” – mówi Dusza.

Kiedyś trudno byłoby mi zaakceptować ten moment zatrzymania, wycofania, odpływu właśnie. Ale dziś: patrzę na to z ciekawością i większym spokojem. Obserwuję. Chłonę. Przepuszczam.

Nie muszę znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Mam prawo się mylić. Nie muszę mieć racji – to sobie też odpuściłam. Doprawdy: Wolność jest w nas.

My się poszerzamy, dostrajamy, ewoluujemy. Wciąż i wciąż. Jak i cały Wszechświat. Wszyscy jesteśmy w procesie. W przeciwnym razie przestalibyśmy istnieć. Życie, istnienie to ciągły ruch. Rozwój. Ewolucja.

Jest dobrze. Przepływ.

_________________________________________________

Odetchnij z ulgą i zaufaniem, Kosmiczny Żeglarzu. Jesteś częścią Czegoś Większego.

Z Miłością,

Kasia

Dusza dodaje: „Ja też z Miłością! Napisz ode mnie!”. Oczywiście, Duszko. Dopisuję:))

Z Miłością od Duszy dla każdej Duszy.