Dzieci Nowej Ziemi…

Zaprowadzajcie Wasze Dzieci do Drzew…

I nie mówcie Im, co mają robić…

Raczej obserwujcie i uczcie się…

Dzieci doskonale wyczuwają Dusze Drzew i ich pola energetyczne… w naturalny sposób potrafią się z nimi komunikować… ta komunikacja odbywa się kanałami postrzegania ponadzmysłowego… którą to Dzieci stale – dzięki takim spotkaniom – mają szansę w sobie rozwijać… dostrajają się do pola energetycznego Drzew… kiedy potrzeba – pobierają cenną energię… dotykają kory – skóry Drzewa… przytulają się i słuchają… słuchają… i są zawsze pełne niewysłowionej wdzięczności za ten Dar…

Pozwólcie Waszym Dzieciom bawić się w Waszych ogródkach…

Pozwólcie Im grzebać w ziemi… dotykać dłońmi jej grudek… trzymać w dłoni nasiona… wysiewać je… i sadzić młode sadzonki drzew…

Dzieci przebywając z roślinami, w naturalny sposób uczą się o Prawach rządzących Naturą… wymieniają bezcenne informacje z Matką Ziemią… Ponadto – dzięki tym spotkaniom – wspomagają pracę swojego delikatnego systemu nerwowego… usprawniają rozwój wszystkich struktur mózgu… pracę śledziony… jelit… rozwijają swoją intuicję i harmonizują odczuwanie…

Pokazujcie Waszym Dzieciom Gwiazdy na Niebie… lecz nie narzucajcie Im Waszych interpretacji… Wasze Dzieci WIEDZĄ, Kim są i skąd pochodzą… dopóty ktoś Dorosły nie przerwie Ich naturalnego połączenia z Boską, Kosmiczną Świadomością… Wasze Dzieci potrzebują tą Wiedzę w sobie integrować…
i w dialogu Ich Dusz z Wszechświatem nieustannie uzupełniać tą Wiedzę o nowe informacje i kolejne szczegóły… by tym pełniej móc istnieć w miejscu, które jako Dusze do Życia dla siebie i dla Was wybrały…

Pozwólcie Waszym Dzieciom…

Obserwujcie i uczcie się.

To są Dzieci Nowej Ziemi.

Z Miłością,

Katarzyna Sidorowicz.

O depresji słów kilka…

Witajcie, Moi Drodzy Czytelnicy…

Dawno nie było mnie w tej przestrzeni…

Przez cały czas mojej nieobecności tutaj byłam tak naprawdę bardzo aktywna: prowadziłam tysiące sesji z Cudownymi Ludźmi z całego świata, dostępując zaszczytu towarzyszenia Im w Drodze do samych siebie, do swego Wewnętrznego Domu, do scalania się Ich w Jedną, Piękną i Spójną Całość. Wykonywałam setki… tysiące analiz stanu biopola oraz psychometrycznych (zrobię o tym wpis)… Pisałam… publikowałam na moim profilu, stronie na Fb i od jakiegoś czasu na powrót na kanale na Youtube…

I sama również przechodziłam – jak Każdy z Nas na Ziemi – ogrom osobistych, wewnętrznych, transformujących procesów…

Jestem wdzięczna za drogę, którą kroczę… Dziś przede wszystkim mówię: „Dziękuję… dziękuję… dziękuję…”.

Mam nadzieję, że i Wy macie się dobrze w czasie Wielkich Procesów Transformacji i Wzniesienia na naszej Planecie.

Dziś dotyczy to każdego z Nas. Choć niektórzy nie są jeszcze jako Dusza na to gotowi… a inni stawiają temu w sobie opór.

Czekamy zatem z Miłością… Na Każdego przyjdzie czas. Wszystko jest takie, jakie ma być. Akceptacja…

_ _ _ _ _ _ _

Dziś ważny temat. Ten wpis opublikowałam kilka dni temu na moim profilu „Katarzyna Sidorowicz”. Dzielę się w nim wyłącznie moimi rozpoznaniami po analizie wielu biopól/Pól Życia Osób doświadczajacych zagadnienia „depresji” oraz dzięki doświadczeniu w pracy z Nimi jako Terapeuta/Uzdrowiciel.

DEPRESJA…

W obecnym czasie OGROMNIE WIELE Osób doświadcza zagadnienia „depresji”…

Obserwuję to doświadczenie w każdej grupie wiekowej, w tym już u bardzo Młodych, Cudownych Ludzi…

Celowo używam słowa „zagadnienie”, nie „choroba” bo choć medycyna akademicka nazywa depresję „chorobą” w rzeczywistości to doświadczenie jest takim ZNAKIEM STOP na drodze naszego Życia…

Po prostu jesteśmy ZATRZYMANI… niejako POCHWYCENI W TO DOŚWIADCZENIE, żeby w końcu zacząć WYZWALAĆ się z ŻYCIA w POMIJANIU SIEBIE…

Żeby PRZESTAĆ PODTRZYMYWAĆ w sobie NISKOWIBRUJĄCE POLA ENERGOINFORMACYJNE zanieczyszczające naszą Istotę, które to mają wiele swoich źródeł/przyczyn w tym. m.in. biografia naszej Duszy, okres naszego Dzieciństwa wraz z czasem przed naszym poczęciem, ciążą i porodem oraz wzorce i programy rodowe…

(Te niskowibrujące pola energoinformacyjne tworzą zaburzenia w przepływie Uniwersalnej, Czystej, Uzdrawiającej Energii w Polu naszego Życia)

Żeby PRZYWRÓCIĆ SIĘ SOBIE… POWRÓCIĆ do DOMU SIEBIE… żeby w końcu ZESPOLIĆ się z własną DUSZĄ i naprawdę KROCZYĆ już jako KOMPLETNA, SPÓJNA, SCALONA WEWNĘTRZNIE ISTOTA…

Żeby ZATRZYMAĆ DYSFUNKCYJNE WZORCE w rodzie…

Żeby MIŁOŚCI się PRZYWRÓCIĆ.

Depresja u naszych Bliskich pojawia się również jako JEDYNA SZANSA na NASZE PRZEBUDZENIE, zmianę naszej życiowej drogi, przewartościowanie… i wzrost naszych Dusz.

Jednym z ważnych powodów depresji jest również zaburzenie równowagi biochemicznej w ciele fizycznym, w tym na skutek przyjmowania substancji chemicznych.

(Czasem towarzyszy temu ingerencja bytów astralnych – widoczne w biopolu danej Osoby).

Temat jest ogromny i nie jestem w stanie wyczerpać go jednym wpisem.

W zagadnieniu depresji = ZAPROSZENIA do SCALENIA W JEDNIĘ CAŁEJ NASZEJ ISTOTY niezmiernie ważne jest działanie ukierunkowane na naszą WIELOWYMIAROWOŚĆ, czyli uzdrawianie na WSZYSTKICH POZIOMACH naszego Istnienia JEDNOCZEŚNIE.

Należy spojrzeć na Człowieka jako na Całość, która jeśli nie istnieje w swej Jedni, Kompletni, Całości…

Doświadczy w końcu czegoś, co Ją do tego zmotywuje. Najczęściej przez stan conajmniej niewygody…

Depresja = zaproszenie do odbycia Drogi do Domu Siebie.

W ten sposób rozumiem depresję.

Kochani, to zaledwie rys w temacie.

Z Miłością,

Katarzyna Sidorowicz.

P.S. Ostatnio na sesji 13 – letni cudowny Chłopiec powiedział:

„Wie Pani… bo Dzieci to w końcu dostają depresji, gdy nikt z Dorosłych Ich nie słyszy….”

Bardzo mnie to poruszyło.

……………

Kasia.

Jak wspomóc siebie lub swoich Bliskich – prosta praktyka🕊

Zwróć się do całości swojego wielowymiarowego Istnienia, a ujrzysz rozwiązania, wskazówki i podpowiedzi, jakie do tej pory niedostępne były dla Ciebie wyłącznie w umyśle zamkniętego. Jesteś żywą kopalnią Skarbów i Wiedzy. Wszystko masz już w sobie! Tylko zacznij sięgać do Żywej Biblioteki, którą JESTEŚ.

_____________________________________________

Jesteśmy Istotami wielowymiarowymi! Doniosłość, spektakularność, potęga i bezmiar tego odkrycia objawiają się przede mną każdego dnia. Ze wszech stron przychodzą potwierdzenia, jak bardzo TU się nie zaczynamy, jak bardzo nie wyczerpujemy i nie kończymy… Jak wiele jeszcze do odkrycia przed każdym z nas, jak wiele do poznania… Bezmiar po prostu…

Wystarczy otworzyć się na przepływ, uruchomić wewnętrzną uważność, pozwolić sobie na odczuwanie całego spektrum siebie, siebie wielowymiarowego, nieskończonego… Wystarczy świadomie podłączać się pod żywy strumień Istnienia, gdzie sam Stwórca/Źródło/Wszechświat czeka w pełnej otwartości i gotowości… by nas prowadzić…

Jeśli cokolwiek nas blokuje, to nie jest to zewnętrzne (wyjątkiem są podczepienia), tylko i wyłącznie MY SAMI.

W TOBIE POCZĄTEK i KONIEC. Ruch lub zastój. Przepływ bądź blokada. A nawet, gdy odczuwasz zastój, wstrzymanie, opór, to energia Życia i tak bez przerwy przez Ciebie przepływa, tylko jesteś odcięty od jej w sobie świadomości czy zdolności jej w sobie odczuwania.

Poszukaj, dlaczego tak jest…? Zaglądaj w siebie. Ucz się siebie. Nikt tego za mnie czy za Ciebie nie wykona. To wyłącznie nasze osobiste zadanie.

_____________________________________________

Bywają sytuacje, których umysł nie potrafi rozwiązać, których nie sposób nam w żaden sposób po ziemsku uchwycić. I tu znów: dlaczego sięgamy tylko po umysł – dość ograniczony, ludzki konstrukt, zwłaszcza mając w świadomości jego uwikłanie w programy systemu, a pomijamy całą naszą wielowymiarową, niezmierzalną i nieograniczoną Istotę, której my ziemscy jesteśmy zaledwie niewyobrażalnie maleńką częścią?

Piecioma naszymi podstawowymi zmysłami jesteśmy w stanie odebrać, przetworzyć i zintegrować maksymalnie między 4 a 6 procent całej nieograniczonej natury Wszechświata… To ogromnie niewiele… A pamiętajmy, że Wszechświat, całe stworzenie i wszelkie prawa nim rządzące stale się poszerzają… Ewolucja wpisana jest w naturę całego Istnienia… Naszą – jako Boskich, pochodzących od Źródła Istot – również…

_____________________________________________

W różnych drobnych i wielkich sprawach dnia codziennego oraz jako wsparcie w wielu procesach przedstawię Wam, Kochani cudowną, prostą i bardzo skuteczną technikę: „Transformacja przez Matkę Ziemię”.

Stosuję ją w wielu różnych sytuacjach: żeby wspomóc samą siebie, moje Kochane Dzieci, Bliskie mi Osoby lub też wszelkie Dusze, które zwracają się do mnie o pomoc.

Omówienie praktyki

Załóżmy, że jesteś świadkiem lub uczestnikiem trudnej, poruszającej, emocjonalnej sytuacji, w której obserwujesz bądź też nawet współodczuwasz/współdzielisz z innymi cały wachlarz nieharmonijnych i niełatwych do zintegrowania w sobie emocji czy stanów. Czujesz niepokój, lęk agresję, dysharmonię u siebie lub drugiego Człowieka (w tym miejscu zaznaczam, że KAŻDA emocja jest równie ważna i potrzebna, bo każda jest informacją dla nas, nie ma więc dobrych czy złych emocji, one po prostu istnieją jako ważna część ziemskiego doświadczenia).

Nie zajmujemy się jednak w tym miejscu poszukiwaniem przyczyny, choć zawsze zachęcam siebie i innych do uważnego wglądu. Zawsze! Pełne uważności wglądanie w siebie warto wpleść w swoje codzienne życie. W tym momencie potrzebujemy jednak (oprócz wglądu) w miarę sprawnie działającego i rozwiązujego powstałe w tym TU I TERAZ napięcia narzędzia. Nazwałam je:

„Transformacja przez Matkę Ziemię”

Oto cała praktyka przedstawiona krok po kroku:

  1. Stań się obserwatorem, a nie uczestnikiem zdarzenia. Tylko z tej perspektywy będziesz widzieć sprawy w ich całej przejrzystości.
  2. Zaakceptuj wszystkie myśli, stany i emocje, jakie pojawiają się zarówno w Tobie jak i we wszystkich biorących udział w tym zdarzeniu osób.
  3. Poczuj zrozumienie i szczerą chęć okazania wsparcia (zrozumienie i akceptacja nie oznacza usprawiedliwiania żadnej ze stron, a jedynie i aż pełne przyzwolenia współodczuwanie, obserwowanie i współdzielenie z sobą i innymi).
  4. Uświadom sobie, że JESTEŚ nie tylko ciałem fizycznym, ale przede wszystkim nieskończonym i wielowymiarowym Istnieniem.
  5. Umieść swoją świadomość w Przestrzeni Serca.
  6. Wyobraź sobie, jak stajesz się jednym potężnym kanałem Światła i Miłości połączonym z samym Stwórcą i Matką Ziemią. Poczuj, jak ten kanał Światła i Miłości zaczyna przechodzić przez Ciebie.
  7. Umieść w tym kanale całą negatywną, niskowibrującą, ciemną energię, jaka mogła powstać pod wpływem nieharmonijnych i niskowibrujących uczuć m.in. lęku, zawiści, agresji, niepokoju, jaka stała się Twoim lub czyimś udziałem. Jesteś kanałem w tym procesie i to Ty mocą swojej świadomości odprowadzasz całą tą ciemną masę do Kryształowego Serca Matki Ziemi. Matka Ziemia potrafi przetransformować w swoim Sercu KAŻDĄ negatywną, niską i ciemną energię w Miłość, Światłość, Pokój i Harmonię.
  8. Możesz wypowiedzieć w myślach lub na głos, o co prosisz Matkę Ziemię. Możesz sformułować własną intencję.
  9. Poczuj jak cała ta niskowibracyjna energia została rozpuszczona i przestransformowana w energię MIŁOŚCI, ŚWIATŁOŚCI, ZDROWIA, OBFITOŚCI I POKOJU. Od Ciebie zależy, w co chciałbyś by Matka Gaja ją przetransformowała. Bądź uważny, precyzyjny i świadomy procesu.
  10. Następnie wyobraź sobie, jak przez Ciebie tym samym kanałem ta uzdrowiona energia powraca i zaczyna uzdrawiać Ciebie, uczestników danej sytuacji i całą wspólną przestrzeń, rozlewając się na wszystkich Ludzi i całą naszą planetę.
  11. Wyraź swoją wdzięczność. Poczuj w swym Sercu Miłość i Wdzięczność za swoje Życie i każde Istnienie. Podziękuj Stwórcy i Matce Ziemi.
  12. Możesz oddać się medytacji bądź powrócić do swoich codziennych zajęć.

______________________________________________

Praktykę tę można stosować niemal w każdej sytuacji. Przynosi ukojenie, przywraca harmonię i pokój. Z powodzeniem można ją stosować również na odległość.

Mi pomogła wielokrotnie np. w sytuacji wielkiego niepokoju, lęku czy rozdrażnienia u moich Dzieci lub innych Bliskich mi osób. Moja dwuletnia Córcia zasnęła po tej praktyce bardzo wyciszona i w ogromnej błogości.

I na koniec: zawsze kieruj się CZYSTYMI intencjami. Zawsze. We Wszechświecie nic nie ginie: co dajemy, wróci do nas zwielokrotnione.

Z Miłością,

Kasia Sidorowicz 🕊

W drodze po Wewnętrzne Światło…

Wszyscy jesteśmy w drodze… Wszyscy w wewnętrznych procesach… Każdy na swoim własnym kosmicznym szlaku, a jednak Wszyscy razem jako Uczestnicy Procesu Wzniesienia Ziemi i Przejścia w Nową Rzeczywistość… Jest intensywnie, transformująco, momentami dla wielu Istnień wręcz niemożliwie do udźwignięcia…

Taki jest Wyższy Stwórczy Plan.

Jestem bardzo ostrożna w nazywaniu obecnego czasu. Zbyt wiele teorii, interpretacji i prób ogarnięcia przez Człowieka (a właściwie Człeka – Istotę z ducha zrodzoną, dla porównania człowiek to obywatel systemu 🙏) procesów, które mają miejsce nie tylko na Ziemi, ale i we Wszechświecie. Rozpoznaję duże nadużycia w tej dziedzinie, dlatego pozwólcie proszę, że nie będę tworzyć kolejnych interpretacji. Wszystkiego nie wiemy i wiedzieć nie będziemy. Mając świadomość naszej nieskończonej ludzkiej zdolności do kreacji zachowuję jednocześnie głęboką pokorę wobec Źródła Wszechrzeczy, od Którego wszyscy pochodzimy.

Wiele Istnień utraciło tą pokorę, czyniąc się kimś niemal na równi ze Stwórcą. Pracując z Ludzkimi Duszami/Istnieniami rozpoznaję w tym wielkie zagrożenie dla rozwoju Duszy. Z drugiej strony jednak patrząc: etap ego jest również bezcennym doświadczeniem, którego Dusza/Człek najwidoczniej potrzebuje doświadczyć, by przez zanurzenie w ziemskiej dwubiegunowości (symbolika liczby 2) móc się wznieść ku wewnętrznemu Zmartwychwstaniu i wyjściu ponad dualność (symbolika liczby 3).

Mniej na zewnątrz, bardziej do środka

Dziś jako Dusze wcielone w ziemskie Istnienia przechodzimy przez intensywne procesy oczyszczania z karmy, zarówno własnej, indywidualnej, rodowej, jak i kolektywu. Proces rozpoczął się kilka lat temu, ale od ponad półtora roku przybrał na intensywności.

Takie globalne oczyszczanie z karmy wydarza się raz na prawie 26 tysięcy lat! Jeśli dołączymy do tego wszelkie procesy na Ziemi oraz obecny moment we Wszechświecie (mając oczywiście świadomość iluzji czasu) doniosłość i intensywność wydarzeń, procesów i sytuacji nie będzie już zaskoczeniem.

Najwspanialsze więc co możemy dziś uczynić to wejść w siebie. Świat został jakiś czas temu na chwilę zatrzymany (sytuacja się powtórzy), by pomóc Człekom zanurzyć się w wewnętrzne procesy, bo tylko od wewnątrz leży furta do naszego uwolnienia. Jak długo uciekamy od tych wewnętrznych wglądów, jak długo powstrzymujemy się od otwartości na wewnętrzne procesy czyszczenia/transformacji/uzdrawiania tak długo mniej lub bardziej cierpimy. Choć obserwując zawsze z Miłością i zrozumieniem zgłaszające się na sesje Piękne Istnienia wewnętrzne cierpienie zdaje się przybierać na sile.

Ból i cierpienie – kluczem otwarcia się na proces zdrowienia

Wiele Istnień jest gotowych na podjęcie wysiłku zmierzającego do głębokiego, wewnętrznego i wielopoziomowego zdrowienia dopiero w momencie ogromnego, doświadczanego w wielu obszarach swojego życia bólu i cierpienia.

Na początku Niebo delikatnie „puka” do drzwi naszego Wewnętrznego Domu poprzez powtarzające się stany/sytuacje czy doświadczenia, które delikatnie ujmując wprowadzają nas w wibrację dysharmonii. W rzeczywistości te stany czy wydarzenia są jedynie odpowiedzią na nasz wewnętrzny stan. A więc wibracją naszego pola sami prowokujemy/stwarzamy takie, a nie inne okoliczności ziemskiego życia, przez których doświadczanie mamy wreszcie zacząć rozpoznawać i uzdrawiać te wzorce i programy, jakie jako Dusza/wielowymiarowe Istnienia na sobie nosimy. Wszystko zawsze wydarza się dla naszego Najwyższego Dobra.

Ostatnim i niezwykle dojmującym manifestem nieuzdrowionych obszarów w nas są choroby fizycznego ciała, często o charakterze autoagresywnym i permanentnym oraz stany depresyjne z myślami bliskimi zakończenia życia włącznie.

Kanał Główny

Wszystkie te stany/sytuacje są objawem poważnego zaburzenia przepływu energii w Kanale Głównym Człeka (przypominam: Istota z Ducha zrodzona), a więc Boskiej Tętnicy łączącej nas ze Stwórcą, co pociąga za sobą poczucie odłączenia się od Światła swojej Duszy, poczucie głębokiej wewnętrznej separacji i rozbicia. Wszystko to oczywiście odbija się na kondycji naszej aury (biopola).

Osobiste refleksje

Próbując zebrać (choć w niewielkiej części) osobiste rozpoznania i refleksje, do jakich doszłam pracując z setkami Ludzkich Dusz/Istnień pragnę przypomnieć, że pochodzimy Wszyscy z Boskiego Światła, którego Promień wciąż w sobie nosimy i do którego zawsze możemy się odwoływać i zeń czerpać, by w każdym momencie naszej ziemskiej drogi rozświetlać i wzmacniać nasze osobiste pola, uzdrawiać się jego Pełną Miłości i Harmonii wibracją, by móc podążać ścieżką ku wzrostowi naszych Pięknych Dusz.

Ale nic się nie dzieje samo z siebie. Otrzymamy tyle, na ile otwartości i gotowości w sobie mamy, na ile jesteśmy w stanie porzucać znane nam warstwy iluzji, wzorców i programów, które przylgnęły do naszych Istnień nie tylko w obecnym wcieleniu.

Nasze Kochane Dusze dźwigają w swych „plecakach” całe warstwy wzorców i przekonań nazbierane od pierwszych inkarnacji, które – jeśli nie zostały rozpoznane i uzdrowione w poprzednich wcieleniach – nadal na sobie nosimy, bardziej lub mniej boleśnie je odczuwając. To można uzdrowić.

Wszystko zależy od naszej wewnętrznej decyzji i zaangażowania. I tylko my sami możemy to uczynić. Drugi Człowiek może nam towarzyszyć, pomóc rozpoznać, przez chwilę z Miłością poprowadzić, ale drogę do uzdrowienia pokonujemy sami. Moc w Każdym z Nas.

Pragnę jeszcze nadmienić, że każdy proces – by mógł się prawdziwie w nas dopełnić – potrzebuje naszej zdolności do bezwarunkowej akceptacji stanu siebie na dziś. Akceptacja i gotowość do wybaczenia sobie (przede wszystkim sobie🙏) oraz Drugiej Osobie otwiera kanał do przepływu uzdrawiającej energii w nas.

Ostatecznie:

Wszystko jest dokładnie takie, jakie ma być. A zrozumienie tej prostej i uniwersalnej Prawdy przychodzi w miarę wewnętrznego wzrostu każdego Człeka.

Idziemy ku Światłu!

Z Miłością,

Kasia Sidorowicz.

Czarny i Biały Anioł uzdrowicielami… – sesja z Duszą

Nasze Dusze na długo przed naszym zejściem tu w skafander ziemskiego ciała wiedzą, na jaki scenariusz życia się decydują. Kraj życia, konkretny ród, z jakim łączą historię swego Istnienia, Rodzice, dom rodzinny, wszystkie nasze zasoby, talenty, trudności, ograniczenia oraz cała nasza emocjonalno – mentalna konstrukcja – wszystko to jest wyborem naszej Duszy. Co nie czyni nas w żaden sposób niewolnikami obranej matrycy, otrzymaliśmy bowiem wolną wolę i sami – w ramach możliwości naszego poznania i dostępnej nam świadomości – decydujemy o kolejnych krokach na naszej ziemskiej drodze.

_______________________________________________

Ostatnio na sesji miałam cudowną szansę doświadczyć Pięknego Istnienia (Wszyscyśmy Piękni!), które od początku spotkania dosłownie chłonęło jak żywa gąbka wszystko, co się przed nami objawiało. Każde słowo, każda odpowiedź Duszy, każde Jej wskazanie, za rękę poprowadzenie, każdy obraz, jakim nas obdarowywała, każde wzruszenie, każda fala przepływającej energii, jaka towarzyszyła nam podczas spotkania – wszystko to przepuszczane przez otwierająca się Przestrzeń Serca i całe ddane w zaufaniu Stwórcy Istnienie – pozwalało doświadczać nieznanych do tej pory części siebie, które pamiętają przecież o swym Boskim, Nieskończonym i pełnym Mądrości rodowodzie.

To tak właśnie działa: im mniej jesteśmy w umyśle – jako tej ziemskiej części nas, która jest w stałym dialogu z programami zewnętrznego świata i w oparciu o nie tworzy iluzje doświadczenia, które w żaden sposób nie oddają Prawdy o nas – tym piękniej, pełniej i ufniej poddajemy się procesom, które prowadzą nas do SIEBIE, tego Wewnętrznego Domu w nas, Świętego Rdzenia naszej Istoty.

Dusza Istnienia z przywoływanej tu sesji umówiła się na to ziemskie wcielenie (im donioślejsze spotkanie w naszym życiu, tym większa pewność, że spotkanie Dusz było już wcześniej zaplanowane) z dwoma Istnieniami, które na sesji pokazały mi się jako dwa Anioły: jeden Biały, drugi Czarny, przy czym nigdy nie należy tłumaczyć tych obrazów w znanych nam ludzkich kategoriach dobrego i złego. Z perspektywy Duszy – każde Istnienie, każde spotkanie, każde doświadczenie jest dobre, słuszne i wartościowe bowiem jak Boskie ziarno – zasiewa w polu naszych doświadczeń nasiona, które przy naszym zaangażowaniu, otwartości i gotowości zeń czerpania mogą dać życie dojrzałym rozpoznaniom, ożywczym procesom i bezcennym refleksjom.

Każdy z Aniołów pojawił się w konkretnym celu: tzw. Czarny, z którym ów Człowiek pozostawał w długiej relacji – by pomóc Duszy swego ziemskiego Istnienia rozpoznać wszelkie wzorce i programy matriksa, a następnie w świadomej pracy nad ciałem mentalnym i tzw. ciałem bolesnym zacząć wyzwalać się z obranej matrycy doświadczeniowej, Biały Anioł – by nauczyć całe Istnienie jakże niezbędnej dla ewolucji Duszy i zespolenia z całością Stworzenia bezwarunkowej Miłości.

_______________________________________________

Ze względu na pełen potencjału czas Przejścia, w jakim znajduje się nasza Ziemia, otrzymujemy jako Ludzkie Istnienia niezwykłą szansę dokonania milowego kroku w ewolucji naszej Duszy: każďy, kto gotów spotkać się z Prawdą o tym, że nasz dotychczasowy odbiór świata jest jedynie iluzją stworzoną przez nasz umysł, kto gotów rozpoznawać programy matriksa, w ramach których funkcjonował przez wiele lat swojego ziemskiego życia, kto gotów – by poprzez przepracowanie i uzdrawianie wszystkich niesprzyjających swemu Istnieniu zapisów zaczął w świadomym akcie wychodzić z dotychczasowego zamkniętego koła ziemskich doświadczeń (z systemu) oraz przez powrót do Wewnętrzego Domu, który jest naszym nadprzyrodzonym Stanem, Świętym Rdzeniem nas – w końcu zaczyna rozpoznawać siebie jako Kompletną, Boską Istotę, która istnieje w Jedności ze Świętym Wzorem Wszechświata.

Gdy mówię Wszechświat mam na myśli Najczystsze Źródło/Stwórcę/Najwyższą Miłość, która z niezwykłą precyzją, rozmysłem i większym planem organizuje Wszystko Co Jest, jednocześnie sama stale poddając się Prawom Ewolucji Wszechświata, które przecież stworzyła.

________________________________________________

Wróć do siebie Boskiego, Ukochany Człowiecze. To Twoje najważniejsze zadanie tu na Ziemi.

Z pomocą wszystkich Istnień, doświadczeń i potencjałów, na jakie sam jako odważna, niezłomna i piękna Dusza schodząc tu się zdecydowałeś.

Otrzymałeś WSZYSTKO, by móc to uczynić.

Wierzę w Ciebie.

Zawsze z Miłością,

Kasia 🕊

Zdrowienie Wewnętrznego Dziecka a poziomy pola aurycznego…

Zdrowienie Wewnętrznego Dziecka (oraz tak naprawdę każdy proces zdrowienia) jest procesem wielowarstwowym i wielopoziomowym, dotyczy bowiem wszelkich wzorców, przekonań i zapisów, jakie zanotowane zostały na wszystkich siedmiu poziomach naszego pola aurycznego.

Siedem poziomów pola aurycznego – co to takiego?

Każde żywe Istnienie posiada własną matrycę energetyczną – tzw. pole auryczne. U Człowieka jego pole auryczne (energetyczne) składa się z siedmiu poziomów, a każde z tych poziomów odpowiada za inny obszar doświadczeniowy. Wszystkie te poziomy nie tyle nakładają się na siebie, co wzajemnie się przenikając, wpływają na siebie nawzajem.

Pierwszy poziom pola energetycznego odpowiada za funkcjonowanie naszego fizycznego ciała. To właśnie na tym planie manifestują się wszelkie zapisy, które zanotowane zostały na wyższych poziomach. Jeśli zapisy te są bolesne, trudne, negatywne (np. doświadczenie rozdzielenia nas z naszą Mamą po porodzie) – energetyczny ślad tego traumatycznego dla Dziecka doświadczenia zostanie „zanotowany” nie tylko w obszarze emocjonalnym (ból porzucenia, poczucie rozdzielenia, brak Miłości, lęk przed odrzuceniem itd.), mentalnym (wzorzec myślowy: „tracę wszystkich których kocham, nie zasługuję na Miłość” itd.), ale również zapisany zostanie głęboko w ciele, z czasem manifestując się jako fizyczny ból, dyskomfort, a nawet stan chorobowy.

Drugi poziom pola energetycznego odpowiada za nasz stosunek emocjonalny względem naszej Osoby. Co się wydarza w tym obszarze, gdy doznaliśmy bolesnego doświadczenia jako Dzieci? Powróćmy do sytuacji rozdzielenia z matką po porodzie: jaki zapis notuje się na tym poziomie? Głębokie, wewnętrzne poczucie bycia nieważnym, niegodnym, poczucie niezasługiwania na Miłość, czułość i troskę, odczuwanie siebie jako Istoty, z którą najogólniej rzecz nazywając „coś jest nie tak”.

Trzeci poziom pola energetycznego wiąże się z całą sferą mentalną, umysłową. To tutaj zapisują się formy myślowe, zarówno te pozytywne, jak i negatywne. Jaki wzorzec myślowy zanotuje się na tym poziomie u Dziecka, które doświadczyło rozdzielenia ze swoją Matką? „Nie zasługuję na Miłość. Tracę Wszystkich, których kocham, a skoro ich tracę, to po pierwsze jestem niegodny ich Miłości, po drugie Miłość oznacza utratę. Będzie dla mnie bezpieczniej, gdy nie będę kochać, przywiązywać się do nikogo, w końcu czuć.”

Czwarty poziom pola energetycznego dotyczy naszych wszelkich relacji z całym zewnętrznym światem: innych ludzi, zwierząt, roślin oraz tzw. materii nieożywionej. Jakie przekonanie zapisze się na tym poziomie u Dziecka doświadczającego rozdzielenia ze swoją Rodzicielką? „Świat jest niebezpieczny. Wszyscy mnie porzucają. Dla nikogo nie jestem ważny. Od nikogo nie otrzymam tego, czego potrzebuję. Najwłaściwiej będzie mi zamknąć się na innych, bowiem tylko w ten sposób uniknę kolejnego bólu, zranienia, odrzucenia.”

Kolejne poziomy (od piątego do siódmego poziomu naszego pola energetycznego) dotyczą wyższych aspektów naszego Istnienia związanych z uniwersalnym polem Wszechrzeczy. To tutaj zapisują się/realizują nasze doświadczenia wyrażające nas jako Istoty Duchowe, Boskie, połączone z wielką uniwersalną matrycą Wszechświata.

Piąty poziom pola energetycznego związany jest z Twoją Osobistą Prawdą, która łączy Ciebie z Wielkim Planem Wszechświata, którego jesteś nieodłączną częścią. Wszelkie bolesne zapisy dotyczące naszego Wewnętrznego Dziecka powstałe na poniższych poziomach wpływają na naszą zdolność do docierania do poziomu naszej osobistej Prawdy, do postrzegania swojej Istoty jako ważnej części Czegoś większego od nas samych, powodując bolesne poczucie dezintegracji, niespójności i rozdzielenia. Mamy wrażenie, że zgubiliśmy nasz Wewnętrzny Dom, że tak naprawdę niczego o sobie nie wiemy, a całe nasze Istnienie jest bezcelowe. To ogromnie bolesny zapis.

Szósty poziom pola energetycznego to poziom bezwarunkowej Miłości i Jedności z całym Stworzeniem. To w nim zawiera się duchowe, ekstatyczne doznanie połączenia ze Wszystkim Co Jest. Zranienia powstałe w obszarze Wewnętrznego Dziecka uniemożliwiają nam odczuwanie bezwarunkowego poczucia łączności z całym Stworzeniem, zamykając nam dostęp do karmiących i poszerzających nasze Istnienie doświadczeń skąpania w Miłości i Jedni ze Wszystkim Co Jest.

Siódmy – najwyższy – poziom pola energetycznego człowieka jest poziomem świętego absolutu, najwyższego umysłu, poprzez który łączymy się z uniwersalnym świętym umysłem Stwórcy i Wszechświata. Jakiekolwiek niekorzystne, nieharmonijne i niewspierające zapisy, wzorce, programy powstałe w wyniku trudnych doświadczeń naszego Wewnętrznego Dziecka (i nie tylko oczywiście) powodują niemożność czerpania z nieskończonego potencjału bycia Jednią z uniwersalnym Boskim Umysłem Stwórcy i Wszechstworzenia.

________________________________________________

Kochani, temat związków i zależności pomiędzy naszym Istnieniem (w tym naszym Wewnętrznym Dzieckiem) a wszystkimi poziomami naszego pola aurycznego (energetycznego) jest tak pojemny, że z całą pewnością nie jestem w stanie wyczerpać go jednym wpisem.

Zależało mi ogromnie, by przedstawić Wam, jak bardzo wielowymiarowymi, złożonymi i unikalnymi Istnieniami my, Ludzie jesteśmy i jak wszystko to, czego doświadczamy zapisuje się na wielu poziomach naszego Istnienia i wzajem na siebie oddziałowuje.

W temacie zdrowienia Wewnętrznego Dziecka (i nie tylko!!!) niezmiernie istotne jest zagadnienie związane z zamrożonymi warstwami, tworzącymi taką doświadczeniową „gorę lodową”, mającymi tą samą podstawę (wzór) energetyczny. Ale to już temat na kolejny wpis.

Nie kończymy sie na naszym ciele, emocjach czy umyśle. Jesteśmy Kimś znacznie więcej niż tylko (i aż) nasz ziemski konstrukt.

Witaj Przygodo Życia! Nieustannie mnie zdumiewasz i zachwycasz.

Jestem w pokorze.

Z Miłością,

Kasia

Ludzie – Anioły są wśród nas…

Każdy z nas – od Źródła pochodzący – nosi w sobie Boski Pierwiastek, więc każdy z nas może być Boskim Posłańcem: Aniołem roznoszącym wśród Ludzkości ziarna uzdrawiającej Miłości, Dobra i Światłości.

Gdy spotkasz Anioła w Ludzkiej postaci już nigdy więcej nie będziesz tym, kim wcześniej byłeś. Takie spotkanie, choćby trwało ułamek sekundy znanego nam ziemskiego czasu odmieni Ciebie na zawsze. Ale to, co weźmiesz dla siebie z tego spotkania zależy wyłącznie od Ciebie.

Akt oceny a filtry umysłu

Każde Ludzkie Istnienie na Ziemi ma sens. Każde. Nie nam oceniać drogę, cel czy sens egzystencji drugiego Człowieka, bowiem zawsze będzie to działanie wypływające z umysłu, obłożonego setkami filtrów, wzorców i programów rzeczywistości, w jakiej dorastaliśmy. Można więc z całą pewnością rzec, że nie tyle patrzymy na innych oczami naszej czystej świadomości, ile raczej filtrami nań nałożonymi, które przyjmujemy za niepodważalną normę, bowiem tak głęboko zrosły się z naszym Istnieniem.

Budzenie się ze snu (czyli powrót do Wewnętrznego Domu) oznacza rozpoznawanie tychże wzorców i filtrów oraz świadome ich rozpuszczanie. Jest to jeden z niezbędnych procesów na drodze głębokiej, wewnętrznej transformacji.

Im bardziej tkwimy w ocenie, tym dalej jesteśmy od siebie. Im dalej jesteśmy od siebie, tym dalej jesteśmy od innych. Bowiem spotkać się z Drugim Człowiekiem możemy tylko w takim stopniu, w jakim potrafimy spotkać się sami ze sobą.

Patrząc Sercem

A Ludzkie Anioły to Istnienia, które widzą każdego Drugiego Człowieka, a nawet szerzej: każde Stworzenie w jego najczystszej Prawdzie o nim samym. Bowiem będąc głęboko zespolonymi ze sobą, ze Świętym, Boskim Rdzeniem swojej Istoty, będąc głęboko zanurzonym w Wewnętrznym Domu, które w możliwie najczystszy sposób bierze początek w świadomości Serca i Boskiej Iskry samego Stwórcy – Duszy – patrzą na innych wyłącznie oczami Miłości, akceptacji i przyzwolenia.

Czas rzeźbienia

Ale Anioł w Ludzkim przebraniu nigdy nie byłby tym, kim jest gdyby nie doświadczenie bólu ziemskiej egzystencji.

Droga ziemskiego życia Ludzkiego Anioła do prostych nie należy: ich Dusze same wybrały takie, a nie inne warunki życia oraz zdecydowały się na doświadczenie wielu trudnych (w ziemskim rozumieniu oczywiście) lekcji życiowych, by poddając ich rzeźbieniu całe swoje Istnienie, móc wydobyć z siebie szlachetność, niezłomność, wielką mądrość, przenikliwość i czystość rozpoznań oraz umiłowanie świata najczystszego Boskiego Kruszczcu, z jakiego sam Stwórca zdecydował się je stworzyć.

Przejawiania się w świecie

Ludzkie Anioły wybiorą więc taką formę przejawiania się w naszym świecie, by w jak najpełniejszy sposób służyć Ludzkości tym wszystkim, co się na nie składa. Rozpoznasz je pośród wielu pięknych Istnień, które z wielką Miłością, wnikliwością i roztropnością sprawiają, że świat, a wraz z nim cała ludzkość (każdy w swoim czasie) przebudzają się do życia w Wolności, Prawdzie i Miłości.

Ale prawda jest taka, że Ludzkie Anioły już samą swoją obecnością uzdrawiają świat. Po prostu wystarczy, że pojawiają się w naszym pobliżu, a my już przsz samo doświadczenie ich obecności wzrastamy, doznając uczucia wewnętrznej ulgi, pokoju i ukojenia.

Gdy spotkasz takiego Anioła w Ludzkim przebraniu podziękuj Stwórcy za to piękne spotkanie i … idź dalej w świat, niosąc to, czym właśnie sam obdarowany zostałeś… W ten sposób roznosi się Pieśń o Prawdzie i Miłości, której nuty uzdrawiają świat i prawdziwie karmią Ludzkie Istnienia.

________________________________________________

Ludzkie Anioły rozpoznasz po Ich Otwartym i Pięknym Sercu…
Ale nigdy nie myl Ich Łagodności ze słabością, a Dobra z naiwnością… Są bowiem bardziej mocarni niż moglibyśmy przypuszczać… I rozpoznają więcej niż dają to po sobie poznać…

________________________________________________

I Ty również stajesz się Aniołem w Ludzkim przebraniu za każdym razem, gdy pozwalasz przejawiać się Boskiej cząstce Twojego Boskiego Istnienia i dzielisz się ze światem tym, co w Tobie najpiękniejsze: swymi darami, talentami, Prawdą swego Istnienia, unikalnym pięknem swej Duszy, Miłującym Sercem, czystością, dobrocią, szlachetnością i… po prostu sobą Boskim i Nieskończonym.

Pięknych lotów na skrzydłach Miłości, Kochani.

Z Miłością,

Kasia

Wszystko jest takie, jakie ma być, czyli uchwycić perspektywę Duszy…

Dusza – Boski Promień w nas przyjmuje rzeczy takimi, jakie są. Każde doświadczenie, każdy zakręt i każdą prostą. Każdą odsłonę nas i każdą odsłonę drugiego Istnienie. Dusza nie ocenia. Po prostu nam towarzyszy. Z lekkością, wyższym zrozumieniem i zaufaniem w celowość i sens wszystkiego, co się przed nami objawia.

_______________________________________________

Ja po prostu jestem. Byłam i będę. Już zawsze będę. Zmieniam tylko formy Istnienia, wybieram ubrania, kostiumy, skafandry, pojazdy, za pomocą których fizycznie się przejawiam jako Istnienie, choćby tu na Ziemi. Albo gdziekolwiek indziej. Mogę istnieć też w formie bezcielesnej. I wtedy rzeczywiście jestem lżejsza, swobodniejsza, nie ograniczają mnie bowiem warunki przestrzeni, w której egzystuję. A uwielbiam być lekka i nieskrępowana. Kocham to!” – opowiada Dusza. A ja widzę, jak się rozmarzyła. Bo Dusze również mają swoje pragnienia, pasję i marzenia.

Dusza komunikuje się ze mną na wiele sposobów: przynosi mi obrazy, słowa, przychodzi w czuciu. Najbardziej odczuwam ją poprzez Świętą Przestrzeń Serca: to tam m.in. udziela mi odpowiedzi, potwierdza, prowadzi, wskazuje. To tam mnie utula, dotykając Rdzenia mej Istoty. Często obejmuje mnie całą.

Ostatnio po wielokroć przekazuje, że wszystko jest takie, jakie ma być. Dla Duszy (Boska perspektywa) nie ma dualności: dobra czy zła, podziałów, klasyfikowania, ocen – to działania charakterystyczne dla gęstości ziemskiego wymiaru. W rozumieniu Duszy wszystko jest ważne, dobre, celowe, potrzebne, wszystko jest darem, potencjałem, okazją do wzrostu, do bycia, do Istnienia.

To, co my po ziemsku rozpoznajemy jako trudność, dla Duszy po prostu jest… kolejnym krokiem, jednym z miliarda stąpań w całej galaktyce przemierzanych dotychczas ścieżek, szlaków i dróg. Wielki głaz (wyzwanie, problem, przeszkoda) wyrosły na naszej ziemskiej drodze, dla Duszy jest prawie niezauważalnym pyłkiem…

„Nie z takimi doświadczeniami już wiele razy radziłyśmy sobie… Cóż to dla nas?!” – powiedziała na jednej z ostatnich sesji Dusza. Wzruszenie po drugiej stronie. ” Nie jesteś sama! Masz mnie!” – dodała.

Gdy próbujemy uwolnić się z postrzegania i definiowania rzeczy naszym ludzkim umysłem i oddajemy się w prowadzenie Duszy, zyskujemy wolność nie do przecenienia. Zaczynamy dostrzegać, że jesteśmy cudowną częścią czegoś większego od nas samych, czego jesteśmy również żywą manifestacją, świadkiem i współtwórcą jednocześnie. Żywa materia – tkanka Wszechświata staje się kosmiczną plasteliną w rękach naszych Istnień: odkrywamy, że możemy poprzez naszą Duszę nie tylko wybierać nową matrycę naszego ziemskiego Istnienia, ale jak radosne i twórcze Dziecko bawić się ziemskim matriksem, z uwagą przypatrując się jego zabawkom, dokonując rozpoznań i wybierając kolejne piaskownice doświadczeniowe.

A kiedy potrzebujemy wytchnienia – opuszczamy obszar doświadczania i odpoczywamy, patrząc na wszystko co jest z perspektywy kosmicznego Wędrowca. Kiedy trzeba płaczemy, tańczymy, wzruszamy się, śmiejemy się. Towarzyszymy sobie. Temu wszystkiemu, co jest w nas. JESTEŚMY SOBĄ. SWOJĄ PRAWDĄ.

Jeszcze kilka słów na temat perspektywy Duszy: przełączając się w świadomy sposób na tryb Boski, „Duszowy” właśnie nie tylko zaczynamy odzyskiwać wewnętrzny Pokój, jasność postrzegania i doświadczać błogosławionej ulgi i akceptacji wobec wszystkiego, co jest, ale zaczynamy też rozpoznawać Wyższy, Boski Porządek Rzeczy: rozumiemy, dlaczego byliśmy uczestnikami (i współtwórcami!) takich, a nie innych doświadczeń i dlaczego były one takie, jakie były. Akceptacja, nie ocena. Rozpoznawanie, nie krytyka.

Gdziekolwiek więc dziś jesteś, z czymkolwiek w sobie dziś jesteś, jest dobrze. Tak, jak ma być. Wszystko, co teraz staje się Twoim udziałem, jest po coś, jest ważne, dobre i potrzebne. Nie pojawi się w polu Twojego doświadczenia/Istnienia nic, na co nie byłbyś gotowy, nic co by Tobie nie służyło czy też nie wyrażało Wyższego Sensu.

Pozwól mi się prowadzić” – powtarza często Dusza. I ja Jej pozwalam.

Z Miłością,

Kasia

List do mojego Wewnętrznego Dziecka…

LIST do Mojego WEWNĘTRZNEGO DZIECKA...

________________________________________________

Witaj moje Ukochane, maleńkie Wewnętrzne Dziecko…

Choć niekoniecznie jestem pewna, czy powitanie to w tym momencie najlepszy z pomysłów…

Nie chcesz być witane – chcesz być DOSTRZEŻONE…

Chcesz w końcu naprawdę móc poczuć, że JEST ktoś OBOK…

Ja jestem…

Jestem przy Tobie…

Byłam tu od zawsze, chociaż wcześniej NIE ROZUMIAŁAM, co to właściwie znaczy „BYĆ”…

Choć nie wiedziałam, w jaki sposób mogę Tobie to okazać…

PRZEPRASZAM za mój brak umiejętności…

Przecież wiesz najlepiej, skąd wziął się ten brak…

Wiesz jak nikt inny wiedzieć nie może…

Ale dziś JESTEM…

Z tym, KIM jestem…

Z TYM, co na ten moment potrafię…

Z tym wszystkim co na tą chwilę widzę, słyszę, czuję i rozpoznaję…

UCZĘ się BYĆ…

Uczę się dostrzegać, słuchać i pozwalać sobie czuć…

Kiedyś ZBYT mocno mnie to bolało…

Kiedyś czułam całym Tobą przerażająco wielki ból….

Jadłeś cukierki po kryjomu…

Jakby to miało pomóc…

Na chwilę pewnie pomagało…

Ale potem ból był jeszcze silniejszy…

Zamknęłam Ciebie najgłębiej jak tylko się dało.

Ukryłam przed wszystkimi.

Schowałam przed całym światem.

Nie chciałam, byś więcej cierpiało.

Nie potrafiłam postąpić inaczej.

Ważne było nam przeżyć, przerwać to wszystko, doczekać lepszych chwil…

Tak, wiem że byłeś takie samotne…

CZUJĘ Twój ból. UZNAJĘ Twój lęk…

Biorę Cię dziś w swe DOROSŁE ramiona.

Przytulam do Duszy.

Nie wiem, czy jestem w tym umiejętna.

Robię, jak czuję.

Jak mnie Serce prowadzi.

Choć wciąż jeszcze trochę się boję.

Ale czuję, jak ten lęk zaczyna mnie pomału opuszczać…

Ziemia je w głąb przyjmuje, a Niebo gwiazdami z czułością głaszcze…

Coraz bardziej sobie ufam…

I…

Nie chcę, żebyś już dłużej cierpiało.

Nie pozwolę, byś dłużej płakało.

Już wystarczy.

Już dość.

Od tej pory płacz już proszę tylko z ulgi, radości i wzruszenia… Dziecię moje…

JA DOROSŁA biorę CAŁĄ resztę na siebie.

DAM sobie z TYM radę.

Jestem SILNA.

Spójrz… oto my…

Stoimy nadzy pośrodku tej drogi.

A wiatr smaga nas po plecach surowo.

Ale zobacz: ten wiatr nam sprzyja.

Wymiata co STARE, TRUDNE, BOLESNE…

Wiej Wietrze… oczyszczaj… UZDRAWIAJ…

Wiosnę nam przyprowadź.

I zasiej co NOWE.

Niech wzrasta…. niech kwitnie…

A ja obiecuję podlewać to wszystko MIŁOŚCIĄ.

Uczyć się siebie, TROSZCZYĆ o Ciebie.

Musi się nam udać (choć musi to nie takie „moje” słowo, wiesz przecież)…

Jestem tu.

Dorosła, czująca i uznająca.

Już nigdy Ciebie nie zostawię.

Już nigdy Ciebie nie opuszczę.

Możesz wyjść już bezpiecznie z tej zapomnianej szafy pełnej nieczułych wspomnień…

I wtulić się we mnie możesz.

Będę na ZAWSZE.

KOCHAM Cię. Dziękuję Ci.

Razem z Tobą. Na ZAWSZE.

_________________________________________________

Pisanie tego Listu było dla mnie niezwykle wzruszającym doświadczeniem…

Ty Dorosły w każdej chwili swego życia możesz podarować swoją uwagę, troskę, bezwarunkową akceptację i Miłość swojemu Wewnętrznemu Dziecku…

I to jest piękne…

_________________________________________________

Dziękuję Ci, Duszo ma, że byłaś ze mną podczas pisania tego Listu… Dziękuję, że JESTEŚ ze mną cały czas.

Z Miłością,

Kasia

Pozwól się przejawiać Pełni swojej Duszy…

Jedną z największych tęsknot każdej Ludzkiej Duszy jest możliwość przejawiania się w świecie z tym wszystkim, czym Ona jest… Bo choć Wszyscy z Jednego Źródła pochodzimy i w każdym z nas jest iskra wspólnego Boskiego Praistnienia, jednocześnie w nas wszystkich tchnięte zostało ziarno wyjątkowości, które w Jedności z tym, co wspólne, tworzy unikalny wzór każdego Istnienia…

Nie ma drugiego takiego Istnienia w całym Wszechświecie jak Ty. Nie ma. Tworzysz absolutnie wyjątkowy i niepowtarzalny układ cech, właściwości i zapisów w całym swoim Jestestwie. Wszystko co się na Ciebie składa jest właściwe, takie jakie ma być, dokładnie zaplanowane przez rządzące Wszechżyciem prawa Wszechświata, a jednocześnie podarowujące Tobie możliwość swobodnego wyrażania się, kreowania i objawiania w Twoim wyjątkowym „Ty”.

Jak nie ma dwóch takich samych gwiazd na Nieboskłonie, tak i nie ma dwóch takich samych Istnień we Wszechświecie. Cudowne, prawda?

Jedną z najczęściej podejmowanych kwestii podczas moich sesji z Duszą (jestem terapeutą wielowymiarowym, Przestrzeni Serca i Duszy) jest tęsknota do swojej Duszy, chęć Jej pełnego odczuwania, podążania za Jej głosem i wyrażania Jej Prawdy i sensu Istnienia na ziemskim planie. Każdy z nas pragnie (czy zdaje sobie z tego sprawę czy nie, to i tak nie ma tu większego znaczenia) scalić się w Pełni ze swoją Duszą, a co najistotniejsze: żyć w zgodzie z Jej powołaniem, misją i celem.

Zapytasz: Ale co jest misją albo celem mojej Duszy? Nie potrafię tego w sobie rozpoznać? Nie wiem, w którą stronę się zwrócić…?

Moja najprostsza odpowiedź: A kiedy czujesz, że żyjesz? Kiedy tak naprawdę czujesz, że istniejesz: intensywnie, do głębi odczuwająco, aż do rdzenia siebie poruszająco? Kiedy odczuwasz pełnię radości, wzruszenia, kiedy czujesz magię Istnienia? Gdzie wtedy jesteś? Co robisz? Albo do czego tęsknisz? Co Tobą porusza? Czego pragniesz?

Żywe tęsknoty i pragnienia w Tobie są pragnieniami Twej Duszy. Twoje radości, małe i wielkie szczęścia są Jej radościami i Jej szczęściem. Czy teraz to czujesz?

Odczuwanie jest życiem w nas. Gdy czujesz, to żyjesz. Gdy tęsknisz, to żyjesz. Gdy kochasz, to żyjesz. Zostaliśmy stworzeni do życia, którym Dusza przejawiać się pragnie poprzez całych nas.

Jak długo odcinamy się sami od siebie, pozwalając by tylko nasz ziemski konstrukt mógł się wyrażać w tym świecie, tak długo nie jesteśmy w stanie odczuwać PEŁNI SIEBIE. Dlaczego?

Dlatego, że nasz ziemski konstrukt (ciało, umysł, emocje) to zaledwie niewielka część naszego Boskiego Istnienia. To jedynie ziemski pojazd czy skafander dla Boskich nas. Jak Dusza (a tym samym i my cali) ma być szczęśliwa i spełniona w tym świecie, skoro pozwalamy zaistnieć i wyrazić się sobie (Jej) tylko w nieznacznej części naszego Istnienia?!

Tęsknota do PEŁNI SIEBIE murowana! A nawet coś więcej: ból Istnienia. Wewnętrzne poczucie rozszarpywania. Smutek. Żal. Rozpacz. A niekiedy i wściekłość. Poczucie głębokiej niesprawiedliwości.

Ale kto ponosi odpowiedzialność za ten stan rzeczy? Tylko my. Ja i Ty. Każdy sam za siebie. Otrzymaliśmy wszystkie potrzebne nam dary, wszystkie niezbędne cząstki, by móc się w pełni przejawiać, otrzymaliśmy Duszę, która jako Boski promień w nas pamięta o naszym prawdziwym pochodzeniu, otrzymaliśmy żywo czujące, miłujące Serce… doprawdy mamy wszystko

Ziemskie warunki – ktoś powie. Tak, Ziemia rządzi się swoimi prawami. Jak najbardziej. Wszyscy im w jakimś stopniu podlegamy, choćby przez fizyczny aspekt naszego TU bycia. I wcale nie było to proste dla Boskiej części nas zaistnieć na tym planie. Ale Duch może więcej niż ciało. Duch może więcej niż umysł. I jeszcze uposażony jest w wyższe poznanie rzeczy. Jest częścią wyższej, Boskiej świadomości. Znów punkt dla nas, Kochani!

________________________________________________

Wiele lat mi zajęło dotarcie do własnej Prawdy. A ból przez lata był przeogromny. Pustka. Smutek. Poczucie wiecznego braku. Niemożność połączenia się z czymś rdzennym, bosko pierwotnym we mnie. Doskonale znam tą wyjącą do Nieba tęsknotę, która rozdzierała me Serce. Całą mnie.

Proces scalenia, zintegrowania się wszystkich zapomnianych, pogubionych, utraconych cząstek mnie w Jedną Całość trwał kilka dobrych lat. Długa droga. Jaka trudna, a jaka piękna.

I przyszło poczucie wewnętrznej Jedności. Błogosławionego zjednoczenia z całą mnie, Źródłem, Wszechświatem. Całym stworzeniem. Już nie ma podziałów, separacji, rozróżniania. Tyle Istnień, a jednak mamy wspólny rdzeń.

Pojawiło się poczucie bezwarunkowej, zalewającej całe me Istnienie: Miłości, akceptacji i pokoju.

Pojawiło sie poczucie całkowitej Jedni z Duszą. Oddałam się Jej, a Ona mnie trzyma za rękę i prowadzi. Nie zawsze wiem, dokąd…? Nie zawsze wiem, po co…? Ale ufam. Ulga. Ukojenie.

I przyszły odpowiedzi. Pojawiły się drogowskazy. I objawiła się droga, którą mam podążać. Jest pięknie. Nie zawsze lekko – żyjemy w końcu na Ziemi! Pewien rodzaj „trącania” nas z zewnątrz jest stymulujący i mobilizuje nas stale do wzrostu. Wdzięczność!

________________________________________________

Nie bój się wyrażać swej Duszy w tym świecie. Zarzuć znane, znajome szlaki, którymi być może kroczysz od lat w wielkiej tęsknocie za sobą, za Duszą, za Waszą Prawdą na tym ziemskim planie?

Cóż się może stać, gdy pozwolisz sobie być w pełni? W Jedni z całym sobą? Już o tym kiedyś pisałam: może być TYLKO LEPIEJ. Poczujesz, że w końcu naprawdę żyjesz.

Ahoj, Gwiezdny Podróżniku!

Jaki Piękny jesteś, gdy pozwalasz mienić się tysiącem swych barw!

Z Miłością,

Kasia